Uránia

Rosyjska i globalna historia LGBT

Homoseksualność w dawnej i średniowiecznej Rusi

Relacje jednopłciowe i ich postrzeganie od Rusi Kijowskiej do czasów Piotra I.

  • Redakcja

Podczas gdy w Anglii, Niderlandach, Francji i Hiszpanii ludzi oskarżanych o homoseksualność palono na stosach i poddawano torturom, na Rusi aż do XVIII wieku nie istniało ani jedno świeckie prawo, które wprost karałoby ludzi za „grzech sodomski”.

Trzeba jednak pamiętać, że brak osobnego przepisu w prawie świeckim nie oznaczał pełnej akceptacji. W dawnej i średniowiecznej Rusi potępienie relacji jednopłciowych pojawiało się w normach kościelnych: Kościół uznawał je za grzech i mógł nakładać epitymię — czyli kościelną pokutę oraz ograniczenia dla wiernego.

Stopień prześladowań za kontakty homoseksualne w różnych okresach historycznych bywał zmienny. Zależało to od wielu czynników: od tego, na ile zjawisko było widoczne, jak odnosiło się do niego społeczeństwo, co myślała i jak działała władza państwowa, jaki był ogólny poziom kultury, a także jaka polityka społeczna i jakie wartości w danym momencie uznawano za najważniejsze.

W wielu etapach historii Rosji podejście do homoseksualności było łagodniejsze niż w niektórych innych krajach. Nie była to jednak prosta linia „zawsze tolerancyjnie” albo „zawsze surowo”. Raczej mamy tu do czynienia z falowymi zmianami — od względnie spokojnego nastawienia po dotkliwe kary.

Starożytny i średniowieczny okres historii Rusi można zazwyczaj zaliczyć do epok, w których dominowało łagodniejsze potępienie tego zjawiska. Państwo nie wyróżniało go jako odrębnego problemu karnego, a podstawowa ocena oraz „sankcje” wynikały głównie z norm religijnych i społecznych wyobrażeń o tym, co dozwolone.

Normy i wyobrażenia o seksualności w dawnej Rusi

W dawnej Rusi wyobrażenia o seksualności i relacjach kształtowały się pod wpływem dwóch odmiennych tradycji. Z jednej strony przetrwały dawnosłowiańskie, pogańskie obyczaje, w których większa swoboda seksualna była czymś naturalnym. Z drugiej strony stopniowo umacniał się światopogląd chrześcijański, zgodnie z którym współżycie przedmałżeńskie uznawano za grzech. W efekcie ta sama sytuacja mogła być oceniana na dwa sposoby: z perspektywy starych zwyczajów — jako dopuszczalna, a z perspektywy norm kościelnych — jako naganna.

Zgodnie z badaniami M. A. Konewej rozpowszechnienie relacji homoseksualnych na Rusi można także tłumaczyć ciągłymi wojnami, przez które mężczyźni przez długi czas pozostawali z dala od kobiecego towarzystwa.

W pierwszym świeckim zbiorze praw Rusi Kijowskiej z XI wieku — „Ruskiej Prawdzie” — temat homoseksualności w ogóle się nie pojawia.

Wyraźne próby regulowania życia seksualnego po raz pierwszy widać w źródłach kościelnych — w Kormczych księgach z XII–XIII wieku. Były to zbiory zasad i przepisów, z których korzystali duchowni oraz sądy kościelne. Kontakty homoseksualne określano tam ogólnym terminem „sodomia” — w staroruskiej tradycji cerkiewnej obejmował on zarówno relacje jednopłciowe, jak i inne formy zachowań seksualnych uznawanych za zakazane, na przykład masturbację. Kary mogły być różne: od obowiązkowej pokuty po czasowy zakaz uczestniczenia w życiu sakramentalnym, w tym przystępowania do komunii.

Ulubiony młodzieniec świętego Borysa

Rosyjski filozof początku XX wieku, Wasilij Rozanow, pisał, że jedno z pierwszych „udokumentowanych” świadectw relacji jednopłciowych w dawnej Rusi znajduje się w „Opowieści o Borysie i Glebie”. To zabytek staroruskiej literatury o książętach Borysie i Glebie, synach księcia Włodzimierza, których później czczono jako świętych cierpiętnicy (strastotierpcy) — czyli ludzi, którzy przyjęli śmierć bez oporu.

W „Opowieści” wspomina się o „ulubionym otroku” księcia Borysa — młodzieńcu imieniem Jerzy, pochodzącym z Węgier. Słowo „otrok” w języku staroruskim oznaczało młodego człowieka, nastolatka lub młodego sługę na dworze księcia. Na znak szczególnej życzliwości książę podarował mu złotą grzywnę — ozdobny obręczowy naszyjnik noszony na szyi.

Dalsze wydarzenia wiążą się z walką o władzę po śmierci księcia Włodzimierza. W 1015 roku ludzie księcia Światopełka, którego kroniki nazywają Przeklętym (Okaianym), napadli na obóz księcia Borysa i przebili jego ciało mieczami. Potem wydarzyło się, co następuje:

„Widząc to, jego otrok zasłonił własnym ciałem ciało błogosławionego [to jest Borysa], wołając: ‘Nie opuszczę cię, mój ukochany panie — gdzie więdnie piękno twojego ciała, tam i ja dostąpię końca mego życia!’”

— „Opowieść o Borysie i Glebie”

Po tym zabójcy zadźgali także otroka Jerzego. Następnie próbowali zdjąć z jego szyi złotą grzywnę. Nie udało się tego zrobić od razu, ponieważ ozdoba ciasno przylegała i była bardzo solidna. Wtedy odcięli Jerzemu głowę, żeby zabrać kosztowność.

Mikołaj Konstantynowicz Roerich. „Borys i Gleb”. Rok 1942
Mikołaj Konstantynowicz Roerich. „Borys i Gleb”. Rok 1942

Żywot Mojżesza Węgrzyna: czystość, przemoc i możliwe znaczenia seksualne

Mojżesz Węgrzyn z pochodzenia był Węgrem z Siedmiogrodu (Transylwanii). W młodości służył u księcia Borysa razem ze swoim bratem Jerzym — tym samym Jerzym, którego w opowieści powyżej nazywa się „ulubionym otrokiem” księcia. Kiedy księcia Borysa zamordowano, Mojżesz ocalał. Potem ukrywał się u Przedsławy, siostry przyszłego księcia Jarosława.

W 1018 roku, gdy polski król Bolesław I (Bolesław Chrobry) zdobył Kijów, Mojżesz dostał się do niewoli i został uprowadzony do Polski. Tam sprzedano go w niewolę zamożnej polskiej kobiecie. Zapałała ona namiętnością do Mojżesza, który „wyróżniał się silną postawą i piękną twarzą”, lecz sam pozostawał obojętny wobec kobiet.

Przez cały rok Polka usilnie próbowała nakłonić Mojżesza do zbliżenia, uciekając się do różnych forteli: „ubrała go w drogie szaty, karmiła wykwintnymi potrawami i, lubieżnie obejmując, przymuszała do współżycia”. Mojżesz odrzucał jej zabiegi, zrywał z siebie stroje i stanowczo odmawiał małżeństwa. Odpowiedział w ten sposób:

„… i jeśli wielu sprawiedliwych zbawiło się z żonami, ja, grzeszny, sam nie mogę zbawić się z żoną”.

— Dymitr Rostowski (Dymitr z Rostowa). „Żywot naszego czcigodnego ojca Mojżesza Węgrzyna”

Pewnego razu ona „kazała siłą położyć Mojżesza na swoim łożu, gdzie całowała i obejmowała go; lecz i tym nie zdołała go do tego skłonić”. Z powodu jego odmów wpadła w gniew i rozkazała bić go codziennie, zadając mu po sto ran. Na koniec poleciła wykastrować Mojżesza.

Później, podczas jednego z buntów, udało mu się uciec i wrócić do Kijowa. Tam wstąpił do Kijowsko-Peczerskiego Monasteru jako mnich. Cerkiew prawosławna zaliczyła Mojżesza w poczet świętych jako wzór czystości.

Rosyjski filozof Wasilij Rozanow uważał jednak, że pod zewnętrznie typową, kanoniczną formą tekstu hagiograficznego kryje się historia człowieka o odmiennej orientacji seksualnej, który został ukarany za odmowę wejścia w heteroseksualne małżeństwo. Rozanow sądził, że ów żywot można czytać jako opowieść o osobie odczuwającej wrodzony i — jak jej samej się wydaje — nieprzezwyciężalny wstręt do kobiety. Z tego powodu zaliczał Mojżesza do typu tzw. „urningów”. Termin ten był rozpowszechniony na początku XX wieku i oznaczał mężczyznę o orientacji homoseksualnej.

Wiktor Michajłowicz Wasniecow. „Mojżesz Węgrzyn”. 1885—1896
Wiktor Michajłowicz Wasniecow. „Mojżesz Węgrzyn”. 1885—1896

Relacje jednopłciowe w Rusi Moskiewskiej

Informacje o relacjach jednopłciowych w epoce Rusi Moskiewskiej (XV–XVII wiek) dotarły do nas przede wszystkim z tekstów cerkiewnych oraz z zapisków cudzoziemskich podróżników.

Większość listów i pouczeń kościelnych — z wyjątkiem „Stogławu” — nie miała mocy prawa świeckiego. Były to raczej wskazania moralne i dydaktyczne, których celem było podtrzymywanie „właściwego” sposobu życia z punktu widzenia Cerkwi prawosławnej. Na przykład w szeroko rozpowszechnionym zabytku kultury obyczajowej i religijnej, jakim jest „Domostroj”, „grzech sodomski” potępia się na równi z innymi grzechami. W jednym szeregu wymienia się obżarstwo, pijaństwo, łamanie postu, czary oraz wykonywanie tzw. diabelskich pieśni. Relacje jednopłciowe postrzegano więc jako element ogólnej listy moralnych „odchyleń”, a nie jako szczególne przestępstwo wyodrębnione osobno.

Kapłan Sylwester, jeden z bardziej znaczących działaczy cerkiewnych XVI wieku, pisał gniewne kazania przeciwko dworskim młodzieńcom, których uważał za zniewieściałych. Potępiał młodych ludzi golących brody, używających kosmetyków i — w jego przekonaniu — naruszających tradycyjny męski wygląd. W swoim „Liście do cara Iwana Wasiljewicza (Groźnego)” Sylwester oskarżał też wojsko ruskie podczas wyprawy na Kazań o szerzenie „grzechu sodomskiego”, łącząc niepowodzenia militarne i moralny upadek z grzesznym postępowaniem.

W drugiej połowie XV wieku w Kormczych księgach pojawiło się specjalne kazanie przeciwko „nienaturalnym występkom”. Autor tego tekstu domagał się kary śmierci za „mężołóstwo”, a także za bluźnierstwo, zabójstwo i przemoc, podkreślając, że dla takich czynów nie powinno być żadnej litości. Było to jednak właśnie kazanie — wyraz stanowiska moralnego — a nie obowiązujące prawo cerkiewne czy państwowe. Takie wezwania nie miały realnej mocy prawnej.

Kliknij obraz, aby otworzyć w dużym rozmiarze
Kliknij obraz, aby otworzyć w dużym rozmiarze

Jednym z najbardziej aktywnych piętnujących „grzech sodomski” na początku XVI wieku był metropolita moskiewski Daniel. W swoich pouczeniach potępiał nie tylko ludzi żyjących z „nierządnicami”, lecz także zniewieściałych młodzieńców, którzy „… kobietom zazdrością pałając, męską swoją twarz na kobiecą przemieniają. Albo czyż cały chcesz być kobietą?” Szczegółowo opisywał, jak golą brody, wyrywają włosy, używają wonności i wielokrotnie zmieniają stroje w ciągu dnia.

W jednym z kazań metropolita Daniel opowiadał historię szlachcica, który — jak twierdził — tak bardzo pogrążył się w relacjach jednopłciowych, że przyszedł do niego po duchową pomoc. Człowiek ten wyznawał, że nie potrafi uwolnić się od uczuć do swojego ukochanego, ponieważ namiętność wydaje mu się zbyt silna i nie do przezwyciężenia. Daniel uznawał taki stan za skutek diabelskiego wpływu i radził unikać nie tylko kobiet, ale też tych młodzieńców, którzy wywołują „nieczyste myśli”. Dla mnichów proponował nawet skrajnie radykalny sposób walki z pokusą — samokastrację, uznając ją za metodę całkowitego uwolnienia się od pożądania cielesnego. Oczywiście była to rada kierowana wyłącznie do mnichów.

Pierwszy przypadek, gdy relacje jednopłciowe zostały wprost poruszone w oficjalnym dokumencie normatywnym, wiąże się z przyjęciem „Stogławu” w 1551 roku za Iwana Groźnego. „Stogław” był cerkiewno-państwowym zbiorem stu rozdziałów, regulującym kwestie wiary, obrzędów i moralności. „Grzech sodomski” potępiano tam jako ciężkie naruszenie norm prawosławnych, jednocześnie dopuszczając możliwość pokuty i poprawy. Za minimalną „karę” uznawano dobrowolne przyznanie się, zachowanie postu oraz zmianę trybu życia. W poważniejszych przypadkach człowieka można było czasowo odłączyć od wspólnoty cerkiewnej lub zakazać mu uczestnictwa w nabożeństwach, lecz i te środki mogły zostać cofnięte w razie szczerej skruchy. Najdotkliwszą konsekwencją była więc tzw. śmierć duchowa — utrata łączności z Cerkwią — a nie kara fizyczna.

Sobór Stu Rozdziałów („Stogław”) zwracał też uwagę na praktykę, w której mnisi trzymali przy sobie młodych służących. Uważano to za potencjalnie niebezpieczne z punktu widzenia moralności. W dokumencie wprost zakazywano mnichom „trzymać samotnie golobrodych chłopców”, czyli bezbrodych młodzieńców, i zalecano — jeśli służący byli potrzebni — wybierać starszych, z brodą.

Na koniec warto pamiętać, że w omawianej epoce termin „sodomia” miał znacznie szersze znaczenie niż dziś. Obejmował nie tylko relacje jednopłciowe między mężczyznami, lecz w ogóle wszelkie praktyki seksualne niezwiązane z prokreacją. Zaliczano do nich m.in. stosunki ze zwierzętami, masturbację oraz seks analny z kobietą. Dlatego wzmianki o „sodomii” w źródłach nie zawsze dotyczą bezpośrednio homoseksualności.

Nowogrodzka czelobitna z 1616 roku

Jeden z nielicznych ruskich dokumentów bezpośrednio związanych z tematyką relacji jednopłciowych odnaleziono w archiwum szwedzkim i opublikowano na początku lat 90. XX wieku. Chodzi o nowogrodzką czelobitną (ros. челобитная) — czyli pisemną skargę/prośbę skierowaną do władzy — sporządzoną 5 stycznia 1616 roku w Wielkim Nowogrodzie. W tym czasie miasto znajdowało się pod okupacją wojsk szwedzkich, dlatego dokument trafił później właśnie do Szwecji.

Autor czelobitnej oskarża pewnego Fiodora, że ten, wykorzystując jego małoletniość, cztery lata wcześniej nakłonił go do relacji homoseksualnych. Teraz — jak twierdzi skarżący — Fiodor grozi, że opowie o wszystkim jego ojcu, i stosuje szantaż: domaga się dużej sumy pieniędzy w zamian za milczenie.

Cechą szczególną tej czelobitnej jest to, że skarga koncentruje się przede wszystkim nie tyle na samym fakcie „sodomii”, ile na doświadczeniu przemocy, oszustwa i szantażu.

„… Fiodor przysyłał mi rodzynki i jabłka, mówiąc, że to dla ciebie ode mnie podarunki; a ja, panie, w owej porze byłem głupi i mały i niemy [nieumiejący się bronić], brałem od niego rodzynki i jabłka, i myślałem, panie, że on naprawdę przysyła mi rodzynki i jabłka jako podarki. I począł [zacząłem sądzić], panie, że ów Fiodor do mnie przystępuje [chce się zaprzyjaźnić], a on chciał ze mną bezdylije uczynić, abym i ja z nim bezdylije uczynił; a ja, panie, w owej porze byłem głupi i mały i niemy i nie śmiałem tego ojcu powiedzieć, i z przymusu z nim grzech [nierząd] popełniłem. A gdy, panie, stałem się większy i rozumu mi przybyło, powiedziałem mu: odejdź ode mnie, Fiodor, precz. A on, panie, grubiańsko [postępuje], ojcu memu szkodę czyni, i każe mnie, panie, w Wielkim Nowogrodzie niesłusznie postawić [obciążyć] na trzydzieści osiem rubli. A mnie, panie, na obcym mieście nie chciało się z nim spierać, więc się z nim pojednałem i dałem mu, panie, niesłusznie trzy ruble pieniędzy, a w sumie, panie, poniosłem w Wielkim Nowogrodzie szkody osiem rubli…”

— „Czelobitna o przymusowym nakłonieniu do sodomii, ze skargą na pewnego Fiodora” (bez początku). 5 stycznia 1616 roku

Krótki przekład na współczesny język: Fiodor wysyłał chłopakowi rodzynki i jabłka, nazywając je prezentami, a chłopak — będąc mały i niedoświadczony — przyjmował je, nie rozumiejąc intencji. Potem Fiodor próbował doprowadzić do „grzechu”, a autor przyznaje, że pod przymusem, nie mówiąc o niczym ojcu, uległ. Gdy później dorósł i zrozumiał, co się dzieje, zażądał, by Fiodor dał mu spokój, lecz ten zaczął grozić i wymuszać pieniądze. Żeby uniknąć konfliktu i procesu na obcym terytorium, wykupił się trzema rublami, a łączną stratę — według jego słów — oszacował na osiem rubli.

Nie wiadomo, jak ta historia się zakończyła ani czy Fiodor poniósł jakąkolwiek karę.

Zagraniczni obserwatorzy o „sodomii” w Moskowii

Wiele informacji o homoseksualności w Moskowii XVI wieku zachowało się w tekstach autorów zagranicznych, którzy przyjeżdżali do Rosji albo zbierali wiadomości z relacji posłów i kupców. Opisy te są ważne nie tylko jako spojrzenie „z zewnątrz”, lecz także jako świadectwo tego, że relacje jednopłciowe były na tyle widoczne, iż przyciągały uwagę niemal wszystkich przybyszów.

Włoski historyk Paweł Jowiusz w 1551 roku opublikował serię ksiąg pt. „Opisy mężów wsławionych męstwem wojennym”. Opierając się na opowieściach ruskich posłów i kupców, opisywał w nich państwo moskiewskie z czasów Wasyla III i wspominał o relacjach jednopłciowych wśród Rusinów, wiążąc je z „zakorzenionym obyczajem” i porównując do „greckiego sposobu”:

„… wedle u moskwicinów zakorzenionego obyczaju wolno jest na sposób Greków miłować młodzieńców; najznamienitsi bowiem z nich oraz wszelkie stany rycerskiego rzemiosła mają zwyczaj brać do służby dzieci poważanych mieszczan i ćwiczyć je w sprawach wojennych”.

— Paweł Jowiusz. „Opisy mężów wsławionych męstwem wojennym”. 1551

Wzmianka o „Grekach” odzwierciedla tu popularny w ówczesnej Europie stereotyp: w tradycji zachodniej Bizancjum i szerzej „światu greckiemu” często przypisywano szczególną rozwiązłość.

Badaczka I. J. Nikołajewa proponuje interpretację, dlaczego w europejskich zapiskach tak uporczywie powraca temat praktyk jednopłciowych i „nieprzystojnych” upodobań. Jej zdaniem nie chodzi wyłącznie o to, że przybysze patrzyli na obcy kraj z nawykiem moralizowania. Ważne jest także to, że w samej Moskowii sfera ta dłużej pozostawała poza ostrą represją karną, charakterystyczną dla Europy Zachodniej — gdzie za podobne czyny często groziły surowe kary. Nikołajewa ujmuje to tak:

„… właśnie dlatego w praktycznie wszystkich świadectwach cudzoziemców zwraca się uwagę na ‘nieprzyzwoite’ upodobania moskwicinów, że w społeczeństwie ruskim zjawisko to nie zostało zrepresjonowane w takim stopniu, w jakim stało się to w Europie Zachodniej, gdzie ukształtował się bardziej sprzyjający klimat społeczno-psychologiczny dla odpowiednich mutacji kulturowo-psychologicznych”.

— I. J. Nikołajewa. „Problem syntezy metodologicznej i weryfikacji w historii w świetle współczesnych koncepcji nieświadomego”. 2005

Siergiej Wasiljewicz Iwanow. „Przyjazd cudzoziemców. XVII wiek”. 1901
Siergiej Wasiljewicz Iwanow. „Przyjazd cudzoziemców. XVII wiek”. 1901

Angielski poeta George Turberville, który przybył do Rosji w 1568 roku w składzie misji dyplomatycznej, opisał swoje wrażenia w poetyckich listach. W jednym z listów do przyjaciela również odnotował istnienie homoseksualności wśród Rusinów i pisał o tym z potępieniem oraz zdumieniem:

„Potwór o wiele bardziej pragnie chłopca w swoim łożu

niż jakiejkolwiek dziewki — to brudny grzech, który rodzi pijana głowa”.

— George Turberville. Poetycki list do przyjaciela. Przekład dosłowny. 1568

Szwedzki dyplomata i historyk Piotr Petrej de Erlezunda, który przez cztery lata pełnił funkcję posła w państwie ruskim, w swoim dziele o czasach Iwana IV Groźnego i o okresie Smuty pisał, że relacje jednopłciowe spotyka się wśród ruskich bojarów i szlachty: „…zwłaszcza wielcy bojarzy i dworzanie dopuszczają się… grzechów sodomskich, mężczyźni z mężczyznami”.

Szczególnie oburzało go to, że takie „grzechy sodomskie” pozostają bezkarne i nie wywołują społecznego potępienia. Twierdził, że „…bojarzy i szlachta… uważają za zaszczyt czynić to [mężołóstwo] — bez wstydu i jawnie”.

Podobną myśl o względnej tolerancji wyrażał Samuel Collins, angielski lekarz na dworze cara Aleksego Michajłowicza. Mówiąc o „sodomii i mężołóstwie”, podkreślał, że w Rosji podchodzi się do tego łagodniej niż w Anglii, ponieważ — jak pisał — „nie karze się tu za to śmiercią”. Collins posuwał się nawet do twierdzenia, że Rusini „z natury są do tego skłonni”.

Podobne oburzenie pobrzmiewa także u Juraja Križanicia, chorwackiego duchownego, który żył w Rosji w latach 1659–1677:

„… tutaj, w Rosji, z tak odrażającego przestępstwa po prostu się żartuje, i nie ma nic częstszego niż to, że publicznie, w żartobliwych rozmowach jeden przechwala się grzechem, drugi wypomina go komuś, trzeci zaprasza do grzechu; brakuje tylko tego, by wobec całego ludu popełniano to przestępstwo.”

— Juraj Križanić, chorwacki duchowny żyjący w Rosji w latach 1659–1677

Podobne wnioski odzwierciedlają typowy dla wczesnej nowożytności sposób wyjaśniania zachowań narodów poprzez „charakter narodowy” — rzekomo wrodzone cechy całego kraju. Mimo to sam fakt, że podróżnicy raz po raz wracali do tego tematu, pokazuje, iż dla europejskich obserwatorów był on wyraźnie widoczny i — w ich odczuciu — odróżniał Moskowię od znanego im obrazu Europy Zachodniej.

W tym czasie w krajach Europy Zachodniej XVI–XVII wieku relacje jednopłciowe ścigano jako przestępstwo kryminalne, a kary bywały skrajnie okrutne — aż po karę śmierci, w tym spalenie na stosie. Na tym tle łatwiej zrozumieć, dlaczego wielu cudzoziemców tak oburzało się, że w Rosji podobne „grzechy” pozostawały bezkarne.

Dochodziła do tego jeszcze jedna warstwa postrzegania: w oczach ówczesnych Europejczyków Rosjan często przedstawiano stereotypowo jako „dzikusów”, pogan i „schizmatyków” — ludzi uznawanych za odstępców od „prawdziwej” wiary. Takie etykiety wzmacniały ogólnie negatywny stosunek do Moskowii i czyniły moralne oskarżenia bardziej gwałtownymi. Szczególnie ostro przeciwko Rosji występowali nieraz protestanci, którzy mogli nazywać Rosjan „najbardziej nieprzejednanymi i straszliwymi wrogami chrześcijaństwa”.

Przed Piotrem I

Pod koniec okresu moskiewskiego w Carstwie Rosyjskim pojawił się nowy, wielki zbiór praw — Ułożenie soborowe (ros. Sobornoje ułożenije) z 1649 roku. Dokument ten stał się podstawą ustawodawstwa na niemal dwa stulecia i obowiązywał do 1835 roku. Nie zawierał on jednak żadnych wzmianek o homoseksualności. Kwestie relacji jednopłciowych nadal pozostawały przede wszystkim w sferze religijnych i moralnych wyobrażeń.

Jednocześnie społeczeństwo ruskie znało zjawisko homoseksualności od czasów najdawniejszych. Nie byłoby jednak trafne mówić o pełnej tolerancji. Relacje jednopłciowe potępiano, lecz częściej pozostawały one w obszarze kontroli moralnej, nauczania cerkiewnego i religijnego rozumienia grzechu, a nie w sferze ścisłej regulacji prawnej.

Homoseksualność kobiet postrzegano wówczas raczej jako odmianę masturbacji, a nie jako samodzielny typ relacji. Z powodu patriarchalnych wyobrażeń epoki kobiety nie były uznawane za równoprawne członkinie społeczeństwa, a relacje seksualne między nimi nie budziły większego zainteresowania ani społecznego, ani państwowego. W rezultacie nie zachowały się żadne źródła, które szczegółowo opisywałyby homoseksualność kobiet w Rosji tamtego okresu.

Wzmianki o relacjach jednopłciowych pojawiają się także później — już na przełomie XVII i XVIII wieku, na początku epoki piotrowej. Jezuita Franciszek Emilian w swoim raporcie z 1699 roku pisał:

„Bojarzy, którzy wrócili z naszych krajów, przywieźli tu ze sobą wielu cudzoziemców, spośród których największy kłopot sprawiali nam młodzi ludzie naszej wiary, ponieważ ich deprawowano. Te grzechy, wołające o pomstę do nieba, są tu bardzo powszechne, i nie dalej jak cztery miesiące temu jakiś bojar przy stole, w towarzystwie, chełpił się, że zdeprawował zaledwie 80 młodych ludzi”.

— Franciszek Emilian. Doniesienie. 1699

Pierwszą karę kryminalną za relacje jednopłciowe w Rosji — choć tylko w wojsku — wprowadził Piotr I. Stało się to pod wpływem zachodnioeuropejskich poglądów prawnych, które Piotr aktywnie zapożyczał podczas przebudowy państwa i armii. O tym przeczytasz w kolejnym artykule:


📣 Zasubskrybuj nasz kanał na Telegramie (po rosyjsku): Urania. Z Telegram Premium możesz tłumaczyć posty bezpośrednio w aplikacji. Bez niego wiele postów odsyła do naszej strony internetowej, gdzie możesz przełączać języki — większość nowych artykułów publikujemy od razu w kilku wersjach językowych.


Literatura i źródła

  • Димитрий Ростовский. «Житие преподобного отца нашего Моисея Угрина».
  • Домострой. Памятники литературы Древней Руси. Середина XVI века. 1985.
  • Емченко Е. Б. Стоглав: исследование и текст. 2000.
  • Горсей Дж. Записки о России, XVI – начало XVII в. 1990.
  • Гудзий Н. К., сост. Хрестоматия по древней русской литературе XI–XVII веков для высших учебных заведений. 1952.
  • Жмакин В. И. Митрополит Даніил и его сочиненія. 1881.
  • Жмакин В. И. Русское общество XVI века. 1880.
  • Кон И. С. Лунный свет на заре: лики и маски однополой любви. 1998.
  • Конева М. А. Преступления против половой неприкосновенности и половой свободы, совершаемые лицами с гомосексуальной направленностью: автореферат диссертации. 2002.
  • Кудрявцев О. Ф. Россия в первой половине XVI в.: взгляд из Европы. 1997.
  • Материалы из шведского архива: Riksarkivet, SE/RA/754/2/VII, no. 1282, f. 23.
  • Николаева И. Ю. Проблема методологического синтеза и верификации в истории в свете современных концепций бессознательного. 2005.
  • Павлов А. С., ред. Памятники древнерусского канонического права. 1908.
  • Письма и донесения иезуитов о России конца XVII и начала XVIII века. 1904.
  • Розанов В. В. «Люди лунного света». 1911.
  • Collins S. The present state of Russia. In a Letter to a Friend at London; Written by an Eminent Person residing at the Great Czars Court at Mosco for the space of nine years. 1671. [Коллинз С. Настоящее состояние России. В письме другу в Лондон; написано выдающимся лицом, проживавшим при дворе великого царя в Москве в течение девяти лет].