Cesarzowa Anna Leopoldowna i freilina Juliana: być może pierwszy udokumentowany związek lesbijski w historii Rosji

«... większość czasu spędza w apartamentach swojej faworyty, Mengden».

Spis treści
Cesarzowa Anna Leopoldowna i freilina Juliana: być może pierwszy udokumentowany związek lesbijski w historii Rosji

Cesarzowa Anna Leopoldowna rządziła Rosją zaledwie rok i pozostaje stosunkowo mało znaną postacią. W podręcznikach szkolnych wspomina się o niej rzadko. Tymczasem jej relacja z freiliną Julianą von Mengden budzi szczególne zainteresowanie: jest to być może jedno z pierwszych udokumentowanych świadectw miłości lesbijskiej w historii Rosji.

Annę Leopoldownę i Julianę rzeczywiście łączyła bardzo bliska więź. Pozostaje jednak otwarte pytanie, czy te świadectwa należy interpretować jako oznakę romansu, czy też można je wytłumaczyć wyłącznie bliską przyjaźnią. Fakty i źródła zebrane w tym artykule pozwalają czytelnikowi wyciągnąć własne wnioski.

Wczesne lata

Elżbieta Katarzyna Krystyna urodziła się 18 grudnia 1718 roku w księstwie Meklemburgii-Schwerin, na północy Niemiec. Była córką księcia meklemburskiego Leopolda i Katarzyny Iwanowny, siostrzenicy Piotra I. Małżeństwo to było w dużej mierze efektem dyplomacji matrymonialnej. Dzieciństwo księżniczki upłynęło w otoczeniu obcym dla jej matki: w Niemczech Katarzynę Iwanownę postrzegano jako „dziką moskiewską księżnę” i traktowano z niechęcią.

W 1722 roku Katarzyna Iwanowna, nie mogąc znieść okrutnego traktowania ze strony męża, wróciła do Rosji wraz z córką. Formalnie małżeństwo nie zostało rozwiązane, lecz do męża już nie powróciła.

W 1733 roku Elżbieta Katarzyna Krystyna przyjęła prawosławie i otrzymała imię Anna Leopoldowna. Choć nastąpiło to jedenaście lat po jej przyjeździe do Rosji, dla wygody będziemy nazywać ją Anną od samego początku.

Młodość w Rosji

„Bardzo wesołe dziecko, mające około czterech lat” — Anna dorastała i pobierała nauki w pałacu Izmajłowskim w Moskwie. Z dala od dworskich intryg wiodła stosunkowo proste życie, będąc przekonaną, że nie ma żadnych pretensji do tronu rosyjskiego. Wychowywano ją w swobodnej atmosferze, bez zbędnych formalności. Uczęszczała na bale, które niekiedy trwały po dziesięć godzin.

Sytuacja zmieniła się w 1730 roku, gdy na tron wstąpiła Anna Iwanowna — ciotka i imienniczka Anny Leopoldowny. Bezdzietna cesarzowa natychmiast wyróżniła siostrzenicę i otoczyła ją szczególną opieką. Anna otrzymała dom nad Newą, order i znaczne uposażenie. Zatrudniono dla niej nauczycieli niemieckiego, francuskiego i rosyjskiego.

W tym samym czasie matka Anny, jak świadczą współcześni, „nadmiernie oddawała się napojom alkoholowym” i coraz bardziej oddalała się od córki. W czerwcu 1733 roku zmarła „z choroby”. Bliskich krewnych i wiernych przyjaciółek, poza ciotką cesarzową, Annie prawie nie pozostało. Od tej pory coraz głębiej wciągała się w środowisko dworskie, w którym wielmoże walczyli o wpływy i postrzegali ją jako zasób polityczny.

„Caryca kocha ją jak własną córkę i nikt nie wątpi, że jest jej przeznaczone odziedziczyć tron.”

— hiszpański poseł na dworze rosyjskim Jacobo Francisco Fitz-James Stuart, książę Lirii i Jériki

Louis Caravaque, „Portret wielkiej księżnej Anny Leopoldowny Rosyjskiej”
Louis Caravaque, „Portret wielkiej księżnej Anny Leopoldowny Rosyjskiej”

Poszukiwanie męża i pierwsze fascynacje

W wieku czternastu lat zaczęto szukać dla Anny małżonka do dynastycznego ślubu. Wybór padł na osiemnastoletniego księcia Antoniego Ulryka Brunszwickiego, syna niemieckiego księcia. Ten szczupły i niskiego wzrostu młodzieniec przybył do Petersburga, aby się swatać, lecz szybko okazało się, że sprawy wojskowe interesują go znacznie bardziej niż sama Anna.

Anna znalazła odskocznię w lekturze. Szczególnie pociągały ją francuskie powieści: pozwalały jej na chwilę oderwać się od przesłodzonej dworskiej codzienności i obojętności narzeczonego.

Innym jej zainteresowaniem stał się saski dyplomata hrabia Moryc Lynar — czterdziestolatek i, według relacji współczesnych, mężczyzna bardzo atrakcyjny. Ich związek pozostał najprawdopodobniej platoniczny. Mimo to pogłoski o tym romansie dotarły na dwór i wkrótce Lynara odesłano do Drezna.

„Księżniczka Anna, na którą patrzy się jako na domniemaną dziedziczkę, jest teraz w takim wieku, w którym można wiązać z nią oczekiwania, zwłaszcza biorąc pod uwagę doskonałe wychowanie, jakie otrzymała. Ale nie posiada ani urody, ani gracji, a jej umysł nie wykazał jeszcze żadnych błyskotliwych przymiotów. Jest bardzo poważna, małomówna i nigdy się nie śmieje; wydaje mi się to wielce nienaturalne u tak młodej dziewczyny i sądzę, że za jej powagą kryje się raczej głupota niż rozsądek.”

— Lady Rondeau, żona angielskiego ministra na dworze rosyjskim

Początek przyjaźni z Julianą von Mengden

Mniej więcej w tym samym czasie z Inflant sprowadzono na dwór siedemnastoletnią baronównę Julianę von Mengden i mianowano ją freiliną Anny. Szybko stała się jej bliską przyjaciółką i powiernicą.

Juliana von Mengden, urodzona w 1719 roku, była o rok młodsza od Anny. Według świadectw współczesnych ich relacja mogła wykraczać poza ramy zwykłej przyjaźni. Spędzały długie chwile sam na sam — w domowym zaciszu, niedbale ubrane i z rozpuszczonymi włosami. Rodziło to na dworze plotki o ich „nietradycyjnej” bliskości.

„Księżniczka nie miała olśniewającej urody, ale była urodziwą blondynką, dobroduszną i łagodną, a zarazem senną i leniwą; nie lubiła żadnych zajęć i spędzała bezczynnie godziny ze swoją ulubioną freiliną Julianą von Mengden, do której żywiła uczucie niezwykłej przyjaźni.”

— rosyjski historyk Nikołaj Iwanowicz Kostomarow

Johann Heinrich Wedekind, „Portret Anny Leopoldowny”, przed 1736
Johann Heinrich Wedekind, „Portret Anny Leopoldowny”, przed 1736

Niechciany ślub i narodziny następcy

Z czasem Antoni Ulryk zdobył doświadczenie wojskowe i stopniowo zyskał przychylność cesarzowej Anny Iwanowny i środowiska dworskiego. Dla Anny Leopoldowny jego sukcesy i aspiracje pozostawały obojętne. „Książę mi się nie podoba. Trzymają mnie tylko do rodzenia” — mówiła wprost.

Mimo to ślub urządzono z wielkim przepychem: uroczysty pochód, ozdobne karety, trzy fontanny wina, salwy artyleryjskie z Twierdzy Pietropawłowskiej, wielki bal i fajerwerki. Głównym jednak celem tego związku było wydanie na świat następcy tronu.

„Wszystkie te przyjęcia urządzono po to, by połączyć dwoje ludzi, którzy, jak mi się zdaje, z całego serca nienawidzą się nawzajem.”

— Lady Rondeau, żona angielskiego ministra na dworze rosyjskim

12 sierpnia 1740 roku Anna urodziła syna, którego nazwano Iwanem — na cześć pradziadka, brata Piotra I. Rosja miała następcę tronu.

Dojście do władzy

Pół roku później cesarzowa Anna Iwanowna zachorowała i, przeczuwając zbliżającą się śmierć, wydała manifest ogłaszający niemowlę Iwana następcą tronu rosyjskiego. Regentem przy nim został jednak nie matka dziecka, lecz faworyt cesarzowej, Niemiec Ernst Johann von Biron.

Biron utrzymał się u władzy zaledwie miesiąc. Anna Leopoldowna, przy wsparciu feldmarszałka Münnicha i z udziałem Juliany von Mengden, zorganizowała spisek, który zakończył się aresztowaniem Birona i jego zesłaniem na Syberię.

Ojciec Iwana, Antoni, niemal nie interesował się sprawami państwowymi. Dlatego Anna Leopoldowna, mająca wówczas zaledwie 22 lata, przejęła obowiązki regentki i stała się faktyczną władczynią Rosji.

Niedoszła „Anna II” i relacja z Julianą von Mengden

W dowód wdzięczności za wsparcie podczas zamachu Anna Leopoldowna hojnie nagrodziła Julianę von Mengden. Ta otrzymała najpiękniejsze stroje, majątek w Inflantach i znaczne pożyczki pieniężne.

„Te dziewczęta [freiliny], które mało widziały ludzi, nie posiadały umysłu niezbędnego do prowadzenia dworskich intryg, toteż wszystkie trzy nie wmieszały się w nie. Ale Juliana, faworytka regentki, zapragnęła brać udział w sprawach, albo raczej, z natury leniwa, zdołała przekazać tę wadę swojej pani.”

— pamiętnikarz Christoph Manstein

Na początku rządów Anny Leopoldowny Petersburg liczył 70 000 mieszkańców, a miasto szybko się rozrastało. Przed Admiralicją wciąż znajdowały się ogrody warzywne, Newski Prospekt nie był zabudowany w całości, a mieszkańcy mogli swobodnie kąpać się nago w Fontance.

„Nie było istoty mniej zdolnej do stania na czele rządów niż dobra Anna Leopoldowna… Nie ubierając się, nie czesząc się, z chustką zawiązaną na głowie, powinna by tylko siedzieć w wewnętrznych komnatach z nierozłączną faworytką, freiliną Mengden.”

— rosyjski historyk Siergiej Michajłowicz Sołowiow

Sądząc z dostępnych źródeł, Anna Leopoldowna nie dążyła do władzy i przed objęciem regencji niemal nie uczestniczyła w sprawach państwowych. Jej rządy współcześni i późniejsi badacze oceniali z rezerwą i nierzadko krytycznie: europejscy monarchowie uważali ją za słabą władczynię, a rosyjscy historycy pisali później, że nie dorównywała roli głowy państwa.

Jednocześnie na początku regencji Anna Leopoldowna podjęła szereg kroków zmierzających do uporządkowania finansów państwowych. Energicznie zabrała się do przygotowywania sprawozdań o dochodach, wydatkach i długach skarbu państwa, starając się wnikać w szczegóły zarządzania.

Z czasem jednak ten początkowy impuls osłabł. Działania podjęte z widocznym zapałem utkwiły w procedurach biurokratycznych i stopniowo rozpłynęły się w codziennej rutynie administracyjnej.

Portret Anny Leopoldowny
Portret Anny Leopoldowny

Życie prywatne i oddalanie się od spraw państwowych

Pomimo powszechnej krytyki jako władczyni, Anna Leopoldowna wykazywała rzadkie jak na swoją epokę miłosierdzie. Widać to w rewizji spraw osób zesłanych za panowania Anny Iwanowny i Birona oraz w przywracaniu praw wielu z nich. Taka humanitarność wobec „przestępców państwowych” wyglądała w owych czasach na coś niezwykłego.

Anna wydała również dekrety mające na celu złagodzenie codziennych ciężarów poddanych. W szczególności zniosła ustanowiony przez Piotra I zakaz budowy kamiennych budynków poza Petersburgiem i złagodziła ograniczenia dla osób pragnących przyjąć śluby zakonne.

„Jej postępki były otwarte i szczere, a nic nie było dla niej bardziej nieznośne niż udawanie i przymus, tak niezbędne na dworze. Dlatego ludzie, przyzwyczajeni za poprzednich rządów do najgrubszych pochlebstw, niesprawiedliwie uważali ją za wyniosłą i rzekomo gardzącą wszystkimi. Pod pozorem zewnętrznej oziębłości była wewnętrznie wyrozumiała i szczera… […] zawsze z niechęcią się stroiła, gdy w czasie swej regencji musiała przyjmować gości i pojawiać się publicznie…”

— Münnich

Według angielskiego posła Fincha uczucia Anny wobec Juliany były „niczym najgorętsze uczucie mężczyzny do kobiety”.

„Nie mogę nie przyznać jej znacznych zdolności wrodzonych, pewnej przenikliwości, nadzwyczajnej dobroci i humanitarności, lecz jest ona niewątpliwie zbyt powściągliwa z temperamentu: liczne zgromadzenia ją męczą, większość czasu spędza w apartamentach swojej faworyty Mengden, otoczona krewnymi tej freiliny.”

— angielski ambasador Finch

Z czasem Anna Leopoldowna coraz wyraźniej odsuwała się od spraw państwowych. Formalnie nadal pełniła obowiązki regentki, lecz zainteresowanie rządzeniem krajem stopniowo słabło.

Coraz bardziej pociągało ją odosobnienie i towarzystwo wąskiego grona bliskich osób. Ważne miejsce w tym gronie nadal zajmowała Juliana von Mengden: w jej komnatach Anna nierzadko spędzała wieczory w towarzystwie przyjaciół.

„Regentka nadal żywi obrzydzenie do swego męża; często się zdarza, że Juliana Mengden odmawia mu wstępu do pokoju księżniczki; czasem nawet zmuszają go do opuszczenia łoża.”

— francuski dyplomata, markiz de La Chétardie

Do Anny ponownie zbliżył się hrabia Moryc Lynar, którego sprowadziła z powrotem z Saksonii, a także inne zaufane osoby. W tym gronie spędzała wieczory przy kartach i rozmowach. Prawdopodobnie Anna odczuwała przywiązanie zarówno do mężczyzn, jak i do kobiet.

„Wielka księżna myślała o wiele więcej o tym, by urządzić swoją faworytkę, niż o reszcie spraw cesarstwa.”

— pamiętnikarz Christoph Manstein

Z Lynarem Anna nie starała się już ukrywać swoich uczuć i otwarcie okazywała mu przychylność.

„Często spotykała się w trzecim pałacowym ogrodzie ze swym faworytem, hrabią Lynarem, dokąd udawała się zawsze w towarzystwie freiliny Juliany… A gdy książę Brunszwicki [Antoni, mąż Anny] chciał wejść do tego samego ogrodu, zastawał bramę zamkniętą, a wartownicy mieli rozkaz nikogo nie wpuszczać… Ponieważ Lynar mieszkał przy bramie ogrodu, w domu Rumiancewa, księżniczka nakazała zbudować w pobliżu willę — dzisiejszy Pałac Letni. Latem kazała stawiać swoje łoże na balkonie Pałacu Zimowego; i choć stawiano parawany, by je zasłonić, z drugiego piętra sąsiednich domów można było wszystko widzieć.”

— Münnich

Szambelan Fiodor Apraksin zarzucił kiedyś Annie Leopoldownie, że „jada sama z freiliną von Mengden, a przystojniej byłoby z małżonkiem, i że owa freilina cieszy się u Jej Cesarskiej Wysokości wielką łaską”. W odpowiedzi Anna zwymyślała go, nazywając „rosyjską kanalią”.

W przeciwieństwie do cesarzowej Anny Iwanowny, która preferowała wystawne rozrywki, Anna Leopoldowna nie lubiła polowań, jazdy konnej ani strzelania. Bliższe jej były spokojne zajęcia; w szczególności z zapałem hodowała ptaki. W jej komnatach mieszkały papuga, egipski gołąb, tresowany szpak i dwa słowiki.

W lipcu 1741 roku Anna urodziła córkę Katarzynę. W pokoju dziecięcym stale przebywały niania, mamka i ulubiona freilina Juliana von Mengden.

Nieznany autor, „Cesarz Iwan Antonowicz jako dziecko z freiliną Julianą von Mengden”
Nieznany autor, „Cesarz Iwan Antonowicz jako dziecko z freiliną Julianą von Mengden”

Zamach stanu i upadek

Okres względnego spokoju przerwało 28 lipca 1741 roku wypowiedzenie przez Szwecję wojny Rosji — w nadziei na odzyskanie terytoriów utraconych za Piotra I. Działania wojenne rozpoczęły się w Finlandii.

W lipcu tego samego roku, za zgodą Anny Leopoldowny, jej faworytka Juliana von Mengden zaręczyła się z hrabią Morycem Lynarem. Anna odznaczyła Lynara Orderem Świętego Andrzeja Pierwszego Powołanego, najwyższym rosyjskim odznaczeniem, po czym wyjechał on do Saksonii w interesach.

Na tym tle Petersburg na pewien czas pozostał niemal bez wojsk zdolnych bronić Anny i jej stronników.

Jesienią 1741 roku uformował się spisek przeciwko Annie Leopoldownie i jej otoczeniu. Na jego czele stanęła Elżbieta Piotrowna, córka Piotra I. Już w grudniu 1740 roku podejrzewała, że Anna nie zamierza ograniczać się do roli regentki i chce zostać pełnoprawną cesarzową. Do księcia Antoniego odnosiła się z demonstracyjną pogardą i nazywała go „głupkiem” nawet w obecności żołnierzy jego pułku.

24 listopada doszło do przewrotu pałacowego, który zakończył się pełnym i bezkrwawym zwycięstwem spiskowców. Wojsko i władze cywilne nie zdążyły zareagować: podczas gdy dworzanie Anny bawili się na balu, Elżbieta była już w koszarach gwardii wśród swoich zwolenników.

Poparli ją podoficerowie, którzy złożyli przysięgę nowej cesarzowej. Wkrótce oddział grenadierów ruszył ku pałacowi. Spiskowcy bez oporu wdarli się do komnat i aresztowali wszystkich, w tym małoletniego cesarza Iwana.

„Skończywszy w wartowni, Elżbieta udała się do pałacu, gdzie nie napotkała oporu ze strony wartowników, z wyjątkiem jednego podoficera, którego natychmiast aresztowała. Wchodząc do pokoju regentki, która spała razem z freiliną Mengden, Elżbieta powiedziała do niej: „Siostrzyczko, pora wstawać!” Regentka, budząc się, powiedziała: „Jak to, to pani!” Ujrzawszy za Elżbietą grenadierów, Anna Leopoldowna zrozumiała, o co chodzi, i zaczęła błagać carównę, by nie wyrządzała krzywdy ani jej dzieciom, ani pannie Mengden, z którą nie chciałaby się rozstawać.”

— rosyjski historyk Siergiej Michajłowicz Sołowiow

Zesłanie i przesłuchania

Po aresztowaniu rozpoczęto postępowanie sądowe. Feldmarszałka Münnicha skazano na ćwiartowanie, a Julianę von Mengden — na karę śmierci. W ostatniej chwili Elżbieta zamieniła oba wyroki na zesłanie na Syberię.

Sąd uznał Annę Leopoldownę i jej męża za winnych złamania przysięgi i uzurpacji władzy, która według logiki oskarżenia należała się córce Piotra I. W ten sposób Anna i jej rodzina na długo utrwaliły się w świadomości publicznej jako „uzurpatorzy”. Ich karą stało się zesłanie — początkowo do niemieckiej ojczyzny.

Przed wyjazdem Annie Leopoldownie pozwolono zwrócić się do nowej cesarzowej z ostatnią prośbą. Prosiła tylko o jedno: by pozwolono jej pozostać przy Julianie von Mengden. Elżbieta tę prośbę spełniła.

Droga zesłańców rozpoczęła się w Rydze, która wówczas wchodziła w skład Imperium Rosyjskiego. Jednak zamiast wysłania do Niemiec, rodzina przez prawie rok pozostawała aresztowana w zamku ryskim, nie wiedząc, co czeka ją dalej.

Między Rygą a Petersburgiem zawiązała się korespondencja. Elżbieta Piotrowna wszczęła śledztwo w sprawie zaginięcia carskich klejnotów, podejrzewając Annę Leopoldownę i jej otoczenie. Mengden oskarżano także o próbę wpływania na sukcesję tronu. Głównym jednak przedmiotem śledztwa pozostawał los zaginionych kosztowności.

Juliana szczegółowo wyjaśniała, gdzie, według niej, znajdują się klejnoty i kosztowności. Garnitur (komplet biżuterii), tabakierki i inne przedmioty, jak twierdziła, zostały przekazane różnym osobom na polecenie Anny Leopoldowny. Osobiście otrzymała w prezencie zaledwie kilka szczególnie cennych rzeczy. Pytana o pieniądze, Mengden zeznała, że otrzymywała od Anny duże sumy, znaczną część przekazała narzeczonemu Lynarowi i innym osobom, a część przeznaczyła na ofiary dla Kościoła.

Na jednym z kolejnych przesłuchań Juliana von Mengden (którą cesarzowa Elżbieta nazywała pogardliwie „Żulką”) twierdziła, że Anna Leopoldowna sama łamała niektóre klejnoty. Kamienie z opraw składano do szafy księżniczki, lecz dokąd zniknęły szkatułki z tej szafy — pozostało nieznane.

Podczas trwających przesłuchań Anna Leopoldowna i Antoni Ulryk spędzili rok w cytadeli ryskiej, w budynku, w którym dziś mieści się rezydencja prezydenta Łotwy. Ich długo wyczekiwany wyjazd nigdy nie doszedł do skutku. Początkowo małżonków trzymano oddzielnie, lecz w lutym 1743 roku zezwolono im mieszkać razem, choć warunki detencji pozostawały surowe.

Na początku Anna Leopoldowna i jej mąż żywili nadzieję na uwolnienie i starali się czymś zająć. Anna huśtała się na huśtawce na dziedzińcu zamkowym, a książę Antoni Ulryk grał z damami w kręgle.

Ostatnie lata

Później podejrzliwa Elżbieta nakazała przeniesienie rodziny w „pewniejsze” miejsce. Najpierw uwięziono ich w twierdzy Ranenburg, w dzisiejszym Czapłyginie w obwodzie lipieckim. Następnie 27 lipca 1744 roku Elżbieta poleciła odesłać rodzinę Anny Leopoldowny do monasteru sołowieckiego.

Freilinie Julianie von Mengden nakazano jednak pozostać w twierdzy. Słudzy Anny rozumieli, że rozłąka z Julianą będzie dla niej dotkliwym ciosem, i wysłali do stolicy prośbę o pozwolenie na wspólny wyjazd freiliny, lecz odpowiedzi nie otrzymali. Juliana nie wyruszyła w drogę. Anna nigdy więcej nie zobaczyła swojej wiernej „Julii”: Mengden pozostała w Ranenburgu.

Dotarłszy do Chołmogorów w dzisiejszym obwodzie archangielskim, więźniowie nie mogli kontynuować podróży z powodu lodu na Dwinie Północnej. W efekcie Elżbieta nakazała zatrzymać ich tam, w warunkach ścisłej tajemnicy.

Później cesarzowa ponownie przypomniała sobie o zaginionych klejnotach i nakazała straży wypytać Annę o losy diamentów. Na rozporządzeniu zachowała się osobista dopiska Elżbiety: „A jeśli zacznie się wypierać, że nikomu żadnych diamentów nie dawała, to powiedz jej, że będę zmuszona przesłuchać Żulię; więc jeśli jej na niej zależy, to niech nie dopuści do takiej męczarni”.

Jak dokładnie przebiegła ta rozmowa — nie wiadomo. Prawdopodobnie Anna odrzuciła zarzuty, ponieważ dalszych prześladowań nie było i Juliany von Mengden w Ranenburgu nie ruszano.

Śmierć Anny i los Juliany

Pośmiertny los członków rodziny popadłej w niełaskę był z góry przesądzony. Elżbieta wydała dekret, zgodnie z którym w przypadku śmierci któregokolwiek z członków rodziny — w szczególności Anny Leopoldowny lub księcia Iwana — ciało po sekcji zwłok i zakonserwowaniu w spirytusie należało niezwłocznie dostarczyć do stolicy.

Annie Leopoldownie pozostało niewiele czasu. O ostatnich miesiącach jej życia wiadomo niewiele. 17 (6) marca 1746 roku doniesiono o gorączce księżniczki, a następnego dnia — o jej śmierci. Zmarła w wieku 28 lat.

Nagrobek
Nagrobek

Gdy wieść o śmierci Anny Leopoldowny dotarła do Petersburga, rozpoczęto przygotowania do przyjęcia jej ciała. Annę pochowano w cerkwi Zwiastowania w klasztorze Aleksandra Newskiego, obok matki.

Po jej śmierci rodzinę spotkał tragiczny los. Jej syn, były cesarz, na zawsze pozostał w izolacji i w 1764 roku został zabity przez straż. Książę Antoni Ulryk resztę życia spędził w Chołmogorach, oślepł i zmarł w 1774 roku.

Juliana do końca 1762 roku pozostawała na zesłaniu w Ranenburgu. Następnie, na mocy dekretu cesarzowej Katarzyny II, zezwolono jej na powrót do Inflant. Osiadła w majątku matki, rzadko go opuszczała i zajmowała się gospodarowaniem.

Chętnie dzieliła się wspomnieniami z przeszłości i czasu uwięzienia, lecz o dworze Anny Leopoldowny mówiła rzadko i z rezerwą. W ostatnich latach życia cierpiała na ataki gorączki i zmarła w październiku 1787 roku.

Bibliografia i źródła
  • Анисимов Е. В. Иван VI Антонович. [Jewgienij W. Anisimow - Iwan VI Antonowicz]
  • Корф М. А. Брауншвейгское семейство. [Modest A. Korf - Rodzina brunszwicka]
  • Курукин И. В. Анна Леопольдовна. [Igor W. Kurukin - Anna Leopoldowna]
  • Манштейн Х., Миних Б., Миних Э. Перевороты и войны. [C. Manstein, B. Münnich, E. Münnich - Zamachy stanu i wojny]
TelegramSubskrybuj nasz kanał na Telegramie (po rosyjsku): Urania. Dzięki Telegram Premium możesz tłumaczyć posty bezpośrednio w aplikacji. Bez niego wiele postów zawiera linki do naszej strony, gdzie można zmienić język — większość nowych artykułów ukazuje się od razu w kilku językach.