Iwan Dmitrijew, młodzi faworyci i pociąg jednopłciowy w bajkach «Dwa gołębie» i «Dwaj przyjaciele»
Przyjaciel Karamzina i Derżawina, minister sprawiedliwości i autor bajek, w których przyjaźń zamienia się w miłość między mężczyznami.
Spis treści

Iwan Iwanowicz Dmitrijew wszedł do historii jako wybitny poeta sentymentalista przełomu XVIII i XIX wieku i jednocześnie mąż stanu, który dosłużył się stanowiska ministra sprawiedliwości za panowania Aleksandra I. W oficjalnych biografiach jawi się jako surowy i racjonalny administrator. Jednocześnie źródła i tradycja pamiętnikarska wskazują, że w jego otoczeniu regularnie pojawiali się młodzi, utalentowani mężczyźni. Kawalerski tryb życia, plotki o charakterze jego przywiązań i brak publicznych skandalów tworzą obraz człowieka, którego prywatna biografia była być może świadomie chroniona przed rozgłosem, ale wciąż daje się odczytać w pośrednich świadectwach.
Dmitrijew był również znany jako literat i tłumacz, szeroko czytany w środowiskach szlacheckich. W przekładach i przeróbkach często odbiegał od tekstu źródłowego. Szczególnie wymowny jest rok 1795: w dwóch bajkach La Fontaine’a — «Dwa gołębie» i «Dwaj przyjaciele» — Dmitrijew, zmieniając oryginał, faktycznie przekształcił wątki o «przyjaźni» w utwory o wyraźnym podtekście homoerotycznym. Pełne teksty obu bajek zamieszczone są na końcu strony.
Biografia i kontekst epoki
Iwan Iwanowicz Dmitrijew wywodził się ze starego szlacheckiego rodu Dmitrijewów, który swoje pochodzenie wywodził od książąt smoleńskich. Jego matka należała do wpływowej i zamożnej rodziny Biekietowów. Przyszły poeta urodził się 21 września 1760 roku w rodzinnym majątku ojca, we wsi Bogorodskoje koło Syzrania. Początkowe wykształcenie zdobył w domu, następnie przez kilka lat uczył się w prywatnym pensjonacie w Symbirsku, po czym kontynuował naukę pod kierunkiem ojca.
Wśród lektur Dmitrijewa szczególne miejsce zajmowały Przygody markiza G. Prévosta. Piąty i szósty tom w tłumaczeniu nie dotarły jednak do Symbirska, więc Dmitrijew sięgnął po oryginał. Początkowo czytał po francusku ze słownikiem, a potem stopniowo opanował język w stopniu biegłym.
Młodość Dmitrijewa przypadła na burzliwy okres historyczny. Podczas powstania Pugaczowa rodzina opuściła majątek i przeniosła się do Moskwy. Trudności finansowe zmusiły ojca do oddania synów na służbę wojskową. W 1772 roku Dmitrijew został zapisany jako szeregowy do pułku gwardii Siemionowskiego. Gwardia była uprzywilejowaną częścią armii rosyjskiej i pełniła nie tylko funkcje wojskowe, ale też dworskie. Później ojciec zabrał Dmitrijewa do Petersburga. Tam ukończył szkołę pułkową i otrzymał pierwsze stopnie oficerskie.
Służba Dmitrijewa w pułku Siemionowskim odbiła się w pamiętnikach współczesnych. Filip Wigel pozostawił o nim taką charakterystykę:
«Kiedy przy wstąpieniu na tron Paweł mianował swojego następcę [Aleksandra] szefem pułku Siemionowskiego, Iwan Iwanowicz Dmitrijew był w nim kapitanem. Jego męska uroda uderzyła młodzieńca; jego dowcip bawił i zniewalał towarzyszy broni, podczas gdy zarazem pewna naturalna powaga w jego obecności hamowała nadmierne wybuchy ich wesołości: cieszyli się nim z pełnym szacunkiem zachwytem.»
— F. F. Wigel, Pamiętniki
Talent literacki Dmitrijewa ujawnił się wcześnie. Już w 1777 roku, pod wpływem dziennikarza i wydawcy Nikołaja Nowikowa, zaczął pisać wiersze, przeważnie satyryczne. Później część wczesnych prób zniszczył. W 1783 roku Dmitrijew poznał Nikołaja Karamzina, dalekiego krewnego; wkrótce Karamzin stał się jego bliskim przyjacielem.
Pod koniec lat 80. XVIII wieku Dmitrijew wszedł w kręgi literackie. W 1790 roku zbliżył się do Gabriła Derżawina, poznał dramaturga Denisa Fonwizina i innych pisarzy. W 1791 roku Karamzin opublikował dojrzałe utwory Dmitrijewa w «Żurnale Moskiewskim». Wśród nich znalazła się pieśń «Gołubok» («Jęczy siwy gołąbek»), która szybko zyskała popularność i niedługo potem doczekała się opracowania muzycznego.
▶️ «Jęczy siwy gołąbek» (YouTube)
Dom Dmitrijewa stał się miejscem spotkań młodych autorów. Bywał u niego początkujący bajkopisarz Iwan Kryłow. Dmitrijew uważnie przeczytał jego pierwsze teksty i wprost wskazał mu najwłaściwszy kierunek, zauważając, że to właśnie bajki stanowią jego prawdziwe powołanie. Odtąd Kryłow pracował systematycznie w tym gatunku. Później, w 1809 roku, Dmitrijew spotkał młodego Aleksandra Puszkina i przyczynił się do jego przyjęcia do Liceum Carskosielskiego.
Kariera urzędnicza Dmitrijewa również rozwijała się pomyślnie. W 1806 roku, na zaproszenie cesarza Aleksandra I, objął stanowisko senatora. W 1810 roku został mianowany ministrem sprawiedliwości. Na tym stanowisku starał się uporządkować system sądowniczy: zmniejszał liczbę instancji sądowych i dążył do przyspieszenia postępowań. Ściśle przestrzegał przepisów służbowych i unikał dworskich intryg, co nieuchronnie prowadziło do konfliktów z wpływowymi urzędnikami. W efekcie nieustanne skargi stały się przyczyną jego dymisji, którą Aleksander I przyjął z widocznym żalem.
Po odejściu ze służby Dmitrijew osiadł w Moskwie, niedaleko Patriarszych Prudów. Tu stanął na czele komisji zajmującej się pomocą mieszkańcom poszkodowanym w pożarze 1812 roku. Za tę pracę otrzymał rangę tajnego radcy stanu oraz Order Świętego Włodzimierza I klasy. Tym samym jego kariera państwowa dobiegła faktycznego końca.
Współcześni dostrzegali w nim osobliwe połączenie surowości i typowo pańskiego, rosyjskiego stylu życia. Ten sam Wigel pisał:
«Jak w każdym niezwykłym człowieku, było w nim wiele sprzeczności: wszystko u niego było wymierzone, schludne, porządne, a nawet wytworne, jak u Niemca; a przecież przyzwyczajenia i gusta miał zupełnie rosyjskiego pana: kwas, pierożki, a nade wszystko maliny ze śmietaną stanowiły jego rozkosz. Lubił też błaznów, lecz na to stanowisko powoływał zazwyczaj napuszonych wierszokletów. Wielu uważało go za egoistę, bo był kawalerem i sprawiał wrażenie człowieka chłodnego. Kochał niewielu, ale kochał ich żarliwie; innym zawsze życzył dobrze — czegóż więcej żądać od ludzkiego serca?»
— F. F. Wigel, Pamiętniki
W ostatnich latach życia Dmitrijew prawie nie opuszczał Moskwy. Przerabiał wcześniejsze utwory i pracował nad pamiętnikami zatytułowanymi Spojrzenie na moje życie. Iwan Iwanowicz Dmitrijew zmarł w Moskwie 15 października 1837 roku. Pochowano go na Cmentarzu Dońskim.

Możliwa homoseksualność Dmitrijewa
Za panowania Aleksandra I w wyższych sferach istniała ukryta tolerancja wobec związków jednopłciowych. Publicznie o takich relacjach nie mówiono, ale w prywatnych rozmowach o nich wiedziano. Współcześni przypisywali skłonności homoseksualne niektórym wpływowym dostojnikom, w tym księciu Aleksandrowi Golicynowi, ministrowi spraw wyznaniowych.
W środowisku arystokratycznym związki jednopłciowe nierzadko łączyły się z praktykami patronatu. Dostojnicy protegowali młodych faworytów i wspierali ich kariery. Społeczeństwo traktowało to z ironią, lecz głośnych skandalów na ogół unikano. Sądząc po świadectwach współczesnych, Dmitrijew postępował podobnie. Nie odnotowano żadnych otwartych konfliktów ani oficjalnych oskarżeń związanych z jego życiem prywatnym.
Według wspomnień współczesnych w okresie kierowania Ministerstwem Sprawiedliwości Dmitrijewa najczęściej otaczali młodzi i przystojni współpracownicy. Najbarwniejsze świadectwo pozostawił Wigel, opisując pierwsze tygodnie Dmitrijewa na stanowisku ministra:
«Nie minął miesiąc, odkąd Dmitrijew został mianowany ministrem sprawiedliwości i wkrótce przybył do Petersburga; przybył nie sam, lecz przywiódł ze sobą nieliczną, ale doborową drużynę. Towarzyszyło mu trzech młodzieńców — Miłonow, Grammatik i Daszkow; dwaj pierwsi byli zaledwie poetami, ostatni zaś — tym, czym tylko zechciał być.»
— F. F. Wigel, Pamiętniki
Bezpośrednie świadectwa samego Dmitrijewa ani dokumenty, które jednoznacznie potwierdzałyby jego związki homoseksualne, nie zachowały się. Niemniej liczne pośrednie wzmianki współczesnych pozwalają przypuszczać u niego skłonności homoerotyczne. Wiadomo też, że Dmitrijew nigdy się nie ożenił.
W innym epizodzie Wigel przytacza historię, która pokazuje, jak mało prawdopodobna wydawała się współczesnym myśl o miłosnym związku Dmitrijewa z kobietą:
«Dmitrijew był przyjacielem Siewieryina, a jeszcze bardziej jego żony, znacznie mądrzejszej i bardziej wykształconej od męża. Z tego wnioskowano, że był jej kochankiem, a nawet przypisywano mu prawa ojcowskie do syna, którego urodziła, choć była garbata i prawdziwie brzydka. Było to czyste kłamstwo, a nie oszczerstwo: bo nikomu nie przyszło do głowy potępiać Dmitrijewa za takie kawalerskie wyczyny.»
— F. F. Wigel, Pamiętniki
Epizod ten odzwierciedla przekonanie rozpowszechnione wśród współczesnych: plotki o romansach Dmitrijewa z mężczyznami brzmiały znacznie bardziej wiarygodnie niż przypuszczenia o jego związkach z kobietami.
Pociąg jednopłciowy w poetyce Dmitrijewa
Głównym źródłem pośrednich dowodów na możliwą homoseksualność Dmitrijewa są jego własne teksty. W większości wierszy poeta zachowywał z pozoru nienaganną postawę i przestrzegał norm poetyki sentymentalistycznej. Jego bohater liryczny tęsknił zwykle za umowną damą serca, najczęściej noszącą imię Chloe lub Fyllida. Samo w sobie nie musi to świadczyć o hipokryzji: na początku XIX wieku podwójne życie postrzegano jako dość powszechne zjawisko.
W tamtej epoce literatura tłumaczona stawała się nierzadko sposobem wyrażania stłumionego pociągu jednopłciowego. Przedstawiciele rosyjskiej elity, władający francuskim i niemieckim, mogli wplatać w przekład własne treści, formalnie ukrywając je za cudzym tekstem. Tłumaczenie pozwalało przekazywać dodatkowe odcienie znaczeń i emocji, pozostając pod ochroną oryginału.
Profesor przekładoznawstwa Siergiej Tiuleniew w pracy Tłumaczenie jako przemyt porównał przekłady bajek Dmitrijewa do potajemnego przewozu zakazanego towaru. Na powierzchni takie teksty wyglądają znajomo i powściągliwie, lecz wewnątrz zawierają nowe akcenty znaczeniowe, których nie ma w obcojęzycznym oryginale. W takich przypadkach tłumacz czynnie ingerował w materiał: przesuwał intonacje, zmieniał obrazy i dodawał własny stosunek do opisywanych wydarzeń. Przy tym Dmitrijew, jak ujął to badacz, jakby pozostawał w cieniu. Jego udział nie był nigdzie wprost zaznaczony, ale uważny czytelnik mógł wyczuć obecność autora w stylistyce i wyborze szczegółów. W ten sposób tłumaczenie stawało się osłoną, która pozwalała obchodzić cenzurę i społeczne ograniczenia.
Cechą charakterystyczną poezji Dmitrijewa jest też to, że świat jego utworów jest niemal całkowicie zaludniony postaciami męskimi. Widać to szczególnie w tekstach, w których autor ma swobodę w doborze bohaterów. Na przykład w naśladowaniu zatytułowanym «Gołąbek», napisanym na motywach antycznego poety Anakreonta — który pisał między innymi o miłości między mężczyznami — wybór źródła nie wydaje się przypadkowy. W tym wierszu bohater rozmawia z gołąbkiem, którego nazywa «pięknym» i «pachnącym jak róża». Ptak opowiada, że Wenus podarowała go Anakreontowi za wiersze i że teraz nosi listy od poety do jego ukochanego chłopca Batylla. Gołąb przyznaje też, że nie chce wolności, którą proponuje mu pan, i woli pozostać u jego boku. Jedyna postać kobieca w tekście — Wenus — pełni rolę abstrakcyjnego mitologicznego symbolu miłości.
Innym przykładem jest przeróbka fragmentu z poematu Macphersona Miłość i Przyjaźń. Dmitrijew opisuje przyjaźń dwóch młodzieńców zakochanych w tej samej dziewczynie. Z czasem jeden z nich prosi drugiego, by go zabił, wyjaśniając, że «tak żyć» dłużej nie może. W finale obaj bohaterowie giną razem. Ich «przyjaźń» okazuje się ważniejsza od miłości do kobiety.
Mimo publicznie podtrzymywanego heteroseksualnego wizerunku w twórczości Dmitrijewa są też dwa teksty, które najbardziej zbliżają się do względnie bezpośredniego wyrażenia uczuć. Są to przerobione przez niego bajki La Fontaine’a — «Dwa gołębie» i «Dwaj przyjaciele». U La Fontaine’a to opowieści o przyjaźni. U Dmitrijewa zyskują wyraźniejszy odcień homoerotyczny i stają się tekstami o romantycznym przywiązaniu między dwoma mężczyznami.
Bajka «Dwa gołębie» z podtekstem homoerotycznym
Bajka Dmitrijewa «Dwa gołębie» jest przekładem utworu Jeana de La Fontaine’a «Les deux Pigeons». Postać francuskiego bajkopisarza kojarzyła się Dmitrijewowi zapewne z filozofią wolnomyślicieli, w której ważne były dążenie do wolności i krytyka konwencji społecznych. Zarazem nazwisko La Fontaine’a mogło służyć jako bezpieczna osłona: francuski autor od dawna wchodził do uznanego kanonu klasycznego.
Wymowny jest sam wybór tekstu. Dmitrijew nie tłumaczył wszystkich utworów La Fontaine’a, lecz tylko wybrane. Dlatego istotne jest, że sięgnął właśnie po te dwie bajki. Fabuła pierwszej jest następująca: w centrum akcji są dwa gołębie, od dawna żyjące razem i silnie do siebie przywiązane. Jednemu doskwiera monotonia życia i postanawia wyruszyć w podróż. Drugi próbuje go zatrzymać, boi się rozłąki i możliwych nieszczęść, lecz bezskutecznie. Podróżnik wkrótce przeżywa serię niebezpieczeństw: zaskakuje go burza, wikła się w sieci, ledwie uchodzi sokołowi, uszkadza skrzydło, a potem chłopak rzuca w niego kamieniem. Wyczerpany i niemal okaleczony, gołąb w końcu wraca do domu. Bajka kończy się morałem: ludziom złączonym miłością nie warto szukać szczęścia w dalekich wędrówkach, bo u boku ukochanej istoty każda przeżyta chwila nabiera nowego sensu.
Przekład Dmitrijewa miejscami bliższy jest naśladowaniu niż wiernemu odtworzeniu. Tłumacz wyraźnie rozbudowuje fabułę, co może wskazywać na osobiste zaangażowanie. La Fontaine ma 83 wersy, Dmitrijew — 106, a wersja rosyjska zawiera mnóstwo dodanych szczegółów. Widać to już na początku: zamiast zwięzłego stwierdzenia, że «dwa gołębie kochały się czułą miłością», Dmitrijew daje rozbudowany opis wspólnego życia: «dwa gołębie przyjaciółmi były, od dawna razem żyły; i jadły, i piły».
Zmienia się też ton. W oryginale podróżnik słyszy wyrzut wyrażony przez grzecznościowe francuskie «vous» i neutralne słowo «frère». W tekście rosyjskim pojawia się bardziej osobiste «ty» i zdrobnienie «bratiec moj» (dosłownie «mój drogi braciszku»): «O, drogi braciszku, czymże mnie tak poraziłeś! Czyż łatwo być w rozłące?.. Tobie łatwo, okrutny! Wiem; ach! a mnie… mnie, z głębokiego żalu, i dnia nie przeżyję…». Repliki stają się dłuższe i bardziej nasycone emocjami.
Rosyjska wersja w całości brzmi bardziej ekspresyjnie niż oryginał. Francuskie imprudent voyageur — «nieostrożny podróżnik» — Dmitrijew oddaje słowami «szaleniec» i «wymyślacz». Inaczej skonstruowana jest też scena pożegnania. U La Fontaine’a gołębie płaczą i mówią sobie «adieu», czyli «żegnaj». U Dmitrijewa w ogóle nic nie mówią. Zamiast formalnego pożegnania, słabo pasującego do dramatyzmu chwili, ptaki patrzą na siebie, stykają się dziobami, wzdychają i rozstają się.
Osobnej uwagi wymaga «wątek kobiecy» w tej pozornie czysto męskiej historii. W bajce źródłowej pojawia się trzeci gołąb samiec, którego podróżnik spotyka przy rozsypanej pszenicy. W przekładzie Dmitrijewa ta postać zamienia się w gołębicę. Następnie podróżnik wpada w pułapkę, a to właśnie gołębica na polu służy jako przynęta. W tekście rosyjskim rolę wabika pełni zatem postać kobieca. Rodzi to pytanie o intencje tłumacza: czy chciał uczynić epizod bardziej oczywistym dla czytelnika, czy też tą zamianą wyraził swój własny stosunek do postaci kobiecych.
Kolejna postać kobieca pojawia się jako ukochana narratora. Jest bezimienna i reprezentuje konwencjonalny typ poetycki, bliski Chloe, Lizie, Wenerze czy Fortunie z innych wierszy Dmitrijewa, gdzie przedstawiona jest idylliczna, choć dość mdła miłość między mężczyzną a kobietą. Na tym tle para dwóch gołębi samców, żyjących «od dawna razem», wyróżnia się szczególnie. Ich historia, jakkolwiek ukryta za formą bajki, uporczywie odczytuje się jako czuły i do granic «uczłowieczony» romans.
Bajka «Dwaj przyjaciele»: wyidealizowana męska bliskość
Bajka «Dwaj przyjaciele» jest również przekładem La Fontaine’a. W centrum fabuły są dwaj przyjaciele, tak ściśle ze sobą związani, że prawie się nie rozstają i, jak mówi narrator, nieustannie myślą o tym samym. Pewnej nocy jednemu z nich śni się, że towarzysz jest smutny. Przerażony, biegnie do przyjaciela w środku nocy, by się upewnić, że wszystko w porządku. Obudzony sądzi, że zdarzyła się prawdziwa bieda, i natychmiast oferuje wszelką pomoc: pieniądze, broń lub jakiekolwiek działanie, które może go uratować. Wówczas pierwszy wyznaje, że żadnej biedy nie ma: po prostu miał niespokojny sen i, zaniepokojony, przybiegł sprawdzić, czy wszystko dobrze.
Porównanie tekstu rosyjskiego z francuskim oryginałem pokazuje, że Dmitrijew aktywnie ingeruje w narrację: precyzuje szczegóły i nadaje intonacji większą emocjonalność. W efekcie bajka nabiera cech niemal lirycznego wiersza.
Jedną z wyraźniejszych zmian jest usunięcie baśniowej ramy obecnej u La Fontaine’a. U francuskiego autora akcja rozgrywa się w krainie Monomotapa — zmyślonym egzotycznym miejscu. W wersji Dmitrijewa ta nazwa znika. Tłumacz poprzestaje na nieokreślonym wstępie: «Dawno już, dawno, gdzieś dwaj przyjaciele żyli…». Bajka przestaje odsyłać do konwencyjnie odległego świata i nabiera charakteru bardziej uniwersalnego.
Temat bliskości bohaterów Dmitrijew rozwija szerzej niż La Fontaine. W tekście francuskim ujęto ją krótko: «Wszystko, co należało do jednego, należało i do drugiego; / przyjaciele tamtego kraju / cenieni są, powiadają, bardziej niż w naszym.» W rosyjskim przekładzie myśl ta zamienia się w rozbudowany opis. Dmitrijew pisze, że przyjaciele «jedną myśl mieli, jedno kochali / i co godzina / oczu z siebie nie spuszczali; / wszędzie razem; jedynie noc ich rozłączała; / lecz nie — i nocą dusza z duszą rozmawiała». Trzy wersy La Fontaine’a zamieniają się u niego w pięć emocjonalnie nasyconych wersów.
To rozszerzenie czyni obraz przyjaźni bardziej konkretnym i subiektywnym. U Dmitrijewa wzajemność wykracza poza codzienną bliskość: więź trwa nawet nocą, gdy «dusza z duszą» rozmawia we śnie. Tłumacz rezygnuje zarazem z kontrastu wbudowanego w oryginał. La Fontaine przeciwstawia «tamten kraj» «naszemu», podkreślając, że tak bliska przyjaźń rzadko spotykana jest «u nas». Dmitrijew to przeciwstawienie usuwa. Zamiast wniosku o rzadkości takiej przyjaźni «w naszym kraju» szczegółowo opisuje wspólne życie przyjaciół i skupia się na obrazie idealnej męskiej przyjaźni.
Równolegle Dmitrijew usuwa szczegóły, które uznaje za zbędne, i czyni fabułę bardziej dynamiczną. W jego wersji znika pytanie La Fontaine’a: «Który z nich kochał mocniej, co sądzisz, czytelniku?». Na pierwszy plan wysuwa się wzajemność uczuć, a nie porównywanie stopnia przywiązania.
Te same zmiany widoczne są w morale. U La Fontaine’a ujęta jest ona w manierze galantno-rycerskiej: «Cóż za pociecha mieć prawdziwego przyjaciela; / szuka on twoich potrzeb w głębi twego serca; / oszczędza ci wstydu / wyjawiania ich samemu; / jedna myśl, drobnostka, cokolwiek napawa go lękiem, / gdy chodzi o tego, kogo kocha.» Dmitrijew usuwa tę stylistyczną elegancję i czyni wniosek mniej abstrakcyjnym. Zamiast ogólnych rozważań o «pociesze» pokazuje, co konkretnie robi prawdziwy przyjaciel, i przekazuje to przez rozpoznawalne wzorce zachowań. Finał — «Przyjaciel w sercu, przyjaciel w umyśle — i on sam na ustach!» — przybiera formę aforyzmową. Dmitrijew obstaje przy idei pełnej otwartości jednego przyjaciela wobec drugiego.
Emocjonalność Dmitrijewa widoczna jest także na poziomie interpunkcji. Tam, gdzie u La Fontaine’a nie ma ani jednego wykrzyknika, w rosyjskim przekładzie jest ich sześć. W tekście francuskim dominują długie, wyważone zdania. U Dmitrijewa, zwłaszcza w epizodzie nocnej wizyty, pojawiają się krótkie, niemal sceniczne repliki. Używa nawet jednego niedokończonego zdania, by wzmocnić wrażenie naturalnej mowy potocznej. W tekście rosyjskim bohaterowie zwracają się do siebie na «ty», podczas gdy w oryginale użyte jest bardziej formalne «vous».
Dmitrijew zmienia też szczegół pozornie drugorzędny, który jednak wyraźnie wpływa na ogólny ton opowieści. U La Fontaine’a ten, kto obudził przyjaciela, proponuje trzy rodzaje pomocy: pieniądze na wypadek przegranych w grze, rękę z mieczem, gdyby ktoś go obraził, i piękną niewolnicę, zakładając, że przyjaciel cierpi z powodu samotności. Dmitrijew zachowuje tylko dwie pierwsze propozycje i usuwa trzecią.
Ostatecznie w przekładzie bajki La Fontaine’a Dmitrijew ponownie — niepostrzeżenie, «przemytem» — wprowadza do tekstu własne postrzeganie świata. Nasyca utwór, pierwotnie wolny od podtekstów homoseksualnych, elementami własnej tożsamości seksualnej. Elementy te nie pojawiają się wprost, lecz przez drobne przesunięcia, niedopowiedzenia i wzmocnienia, które razem wzięte zmieniają strukturę znaczeniową i emocjonalną bajki.
***
Większość badaczy historii i literatury LGBT zgadza się, że Dmitrijew był najprawdopodobniej homoseksualny lub biseksualny, choć sam nigdy publicznie tego nie deklarował. Z jednej strony sprawował wysokie stanowisko państwowe i cieszył się uznaniem jako literat. Z drugiej — zmuszony był ukrywać życie prywatne, co dla jego epoki było w dużej mierze nieuniknione.
Na zewnątrz Dmitrijew stosował się do obowiązujących norm. Jednak zdaniem badaczy zdołał pozostawić potomnym swoiste «zaszyfrowane» wyznanie, ukryte w jego wierszach tłumaczonych.
Ogólną ocenę jego znaczenia literackiego wyraził Filip Wigel:
«Jako poeta, będzie zawsze zajmował na rosyjskim Parnasie godne uwagi miejsce. Przed nim ludzie świata i kobiety nie czytali rosyjskich wierszy lub, czytając, nie rozumieli ich.»
— F. F. Wigel, Pamiętniki
Dwaj przyjaciele
Dawno już, dawno, gdzieś dwaj przyjaciele żyli,
Jedną myśl mieli, jedno kochali
I co godzina
Oczu z siebie nie spuszczali;
Wszędzie razem; jedynie noc ich rozłączała;
Lecz nie — i nocą dusza z duszą rozmawiała.
Jednemu pewnej nocy straszny sen się przyśnił;
Natychmiast z domu wypadł,
Biegnie zaniepokojony do przyjaciela
I budzi go. Tamten zrywa się.
«Jakiej usługi żądasz? —
Mówi zbity z tropu. —
Tak wcześnie nigdy mój przyjaciel mnie nie budził!
Co znaczy twa wizyta? Czy w karty przegrałeś?
Oto cała moja kasa! Czy ktoś cię skrzywdził?
Oto moja szpada! Biegnę — zginę albo będziesz pomszczony!»
— «Nie, nie, dziękuję ci; ani to, ani tamto, —
Odpowiedział czuły przyjaciel, — zostań w spokoju:
Przeklęty sen jest temu winien!
O świcie śniło mi się, że przyjaciel mój jest smutny,
I ja… tak się tym zmąciłem,
Że natychmiast się obudziłem
I przybiegłem do ciebie, by uspokoić ducha.»
Jakiż bezcenny dar — szczery, serdeczny przyjaciel!
On szuka wszelkich sposobów, by ci pomóc:
Odgaduje smutek, uprzedza nieszczęścia;
Drobiazg, sen, nic — a już się lęka;
Przyjaciel w sercu, przyjaciel w umyśle — i on sam na ustach!
<1795>
Dwa gołębie
Dwa Gołębie przyjaciółmi były,
Od dawna razem żyły,
I jadły, i piły.
Jednemu znudziło się widzieć ciągle to samo;
Postanowił sobie pospacerować i zwierzył się z tego drugiemu.
Dla tamtego ta wieść — to ostry nóż;
Zadrżał, zapłakał
I do druha zawołał:
«Zlituj się, braciszku, czymże mnie tak poraziłeś?
Czyż łatwo być w rozłące?.. Tobie łatwo, okrutny!
Wiem ja; ach! a mnie… mnie, z głębokiego żalu,
I dnia nie przeżyję… a zresztą pomyśl,
Czy to pora, żeby w podróż ruszać?
Poczekaj choć do zefirów, gołąbku!
Po co się spieszyć? Jeszcze zdążymy się rozstać!
Dopiero co kruk zakraczał,
I z pewnością — boję się niezmiernie! —
Jakiejś ptasiej biedzie zapowiedział,
A serce w żalu tym bardziej w to wierzy!
Kiedy się z tobą rozstanę,
Co dzień będzie mi grozić nieszczęściem:
To jastrzębiem zuchwałym, to okrutnymi myśliwymi,
To kaniami, to sidłami —
Wszystko złe przywiedzie mi serce na pamięć.
Biada mi! — powiem, wzdychając, — deszcz pada!
Czy mój druh zdrów? czy nie cierpi z zimna?
Czy nie głoduje?
I czego to sobie jeszcze wtedy nie wymyślę!»
Głupcom mądra mowa — jak woda w strumyku:
Szemrze i przepływa obok,
Wymyślacz słucha, wzdycha,
A i tak chce lecieć.
«Nie, braciszku, niech tak będzie! — rzekł. — Polecę!
Ale wierz, że nie chcę cię zasmucać;
Nie płacz; miną trzy dni i będę z tobą znowu
Dziobać
I gruchać
Znów pod jednym dachem;
Zacznę ci opowiadać wieczorami —
Przecież i tak wrócim do tego samego —
Co widziałem, gdzie byłem, gdzie dobrze, gdzie źle;
Powiem: tam-a-tam byłem, takie cudo widziałem,
A tam mi się to zdarzyło,
I ty, mój druszku,
Nasłuchawszy się mnie, tak obeznany będziesz do lata,
Jakbyś i sam chodził po białym świecie.
Żegnaj!» — Przy tych słowach
Zamiast wszystkich «ach!» i «och!»
Przyjaciele spojrzeli na siebie, dotknęli się dziobami,
Westchnęli i rozstali się.
Jeden, dziób zwiesiwszy, usiadł;
Drugi wzbił się, wzleciał, leci, leci jak strzała.
I pewnie by z rozpędu na kraj świata doleciał;
Lecz nagle niebo pokryło się mrokiem
I prosto wędrowcowi w oczy
Z chmury lunął deszcz, grad, wicher — słowem —
Z całą świtą, jak to bywa, burza!
W takim razie, niebezpiecznym, choć i nienowym,
Gołąbek pośpiesznie siada na gałęzi
I rad jeszcze z tego, że tylko przemókł.
Burza ucichła, gołąbek obeschł
I znów ruszył w drogę.
Leci i widzi z wysoka
Rozsypane proso, a obok — gołębica;
Siada i w mgnieniu oka
Uwikłał się w sieć; lecz sieć była licha,
Więc przeciw niej uzbroił się dziobem;
To dziobem, to nóżką ciągnąc, ciągnąc, wydobył się
Z sieci bez szkody,
Ze stratą piór jedynie. Ale czyż to nieszczęście?
Na domiar strachu
Pojawił się nagle Sokół i z całego rozmachu
Napadł na biedaka,
Który, jak złodziej, oplątany kajdanami,
Wlókł za sobą sznurek z resztkami sidła.
Lecz szczęśliwie, tu Orzeł o szerokich skrzydłach
Na spotkanie Sokołowi zstąpił z obłoków;
I tak, dzięki zbiegowi rozbójników,
Nasz wędrowiec Sokołowi łupem nie został,
Lecz jeszcze wciąż nie uwolnił się od biedy;
W przerażeniu straciwszy i rozum, i bystry wzrok,
Uderzył prosto w krawędź dachu
I zwichnął skrzydło; potem w niego chłopczyk —
Widać, gołębiarz też był i rozumu nie brak mu było —
Dla żartu kamieniem cisnął
I tak go trafił, że ledwie odetchnął;
Potem… potem, przeklinając siebie, los, drogę,
Postanowił brnąć z powrotem, na pół martwy, na pół chromy;
I przybył wreszcie do domu jako kaleka,
Wlokąc swoje skrzydło i ciągnąc nogę.
O wy, których bóg miłości złączył!
Chcecie wędrować? Zapomnijcie o dumnym Nilu
I dalej niż do najbliższego strumyka się nie oddalajcie.
Czym się zachwycać? Sobą nawzajem się zachwycajcie!
Niech jeden w drugim co godzina znajduje
Piękny, nowy świat, zawsze różnorodny!
Czyż w miłości jest choć chwila, gdy serce próżnuje?
Miłość, wierzcie mi, wszystko wam zastąpi.
Sam kochałem: wtedy za łąkę odosobnioną,
Obecnością mojej ukochanej rozświetloną,
Nie chciałbym wziąć ni marmurowych pałaców,
Ni królestwa na niebiesiech!.. Wrócicie
Minuty radości, minuty zachwytów?
Czy będę jednym wspomnieniem żył?
Czyż przeminęła pora tak miłych uroków
I dosyć mi już kochać?
<1795>
Literatura i źródła
- Baer B. J. Russian gay and lesbian literature. 2014. [Baer B. J. — Rosyjska literatura gejowska i lesbijska]
- Дмитриев И. И. Басни («Два голубя», «Два друга»). 1800-е годы. [Dmitrijew I. I. — Bajki («Dwa gołębie», «Dwaj przyjaciele»). Lata 1800.]
- Tyulenev S. Translation as Smuggling. 2010. [Tiuleniew S. — Tłumaczenie jako przemyt]
- Вигель Ф. Ф. Записки. 1864. [Wigel F. F. — Pamiętniki. 1864.]
🇷🇺 Historia LGBT w Rosji
Historia ogólna
- Homoseksualność w dawnej i średniowiecznej Rusi
- Historia średniowiecznego arabskiego źródła, w którym kobiety ludu „Rus” nazwano pierwszymi lesbijkami na świecie
- Homoseksualność rosyjskich carów Wasyla III i Iwana IV Groźnego
- Homoseksualność w Imperium Rosyjskim w 18. wieku — zapożyczone z Europy homofobiczne prawa i ich stosowanie
Folklor