Grigorij Tiepłow i sprawa o sodomię w XVIII-wiecznej Rosji

Dziewięciu chłopów pańszczyźnianych oskarża swego pana o gwałt.

Spis treści
Grigorij Tiepłow i sprawa o sodomię w XVIII-wiecznej Rosji

„Wezwawszy go do swego łoża, najpierw pieszcząc i obiecując nagrodę, a na końcu grożąc także bójką, zmusił go, by nad nim dopuścił się mużełożstwa (dosłownie ‚obcowania z mężczyzną’)." To zdanie pochodzi z przesłuchania chłopa pańszczyźnianego, który oskarżał swojego pana, Grigorija Nikołajewicza Tiepłowa, o „mużełożstwo" (historyczny termin prawny i kościelny, tłumaczony zwykle jako „sodomia") oraz o gwałt.

W XVIII wieku Tiepłow rzeczywiście zrobił niezwykłą karierę: wyszedł z ubogiego środowiska i stał się wyróżniającą się postacią na dworze.

Zanim przejdziemy do samej rozprawy sądowej i jej konsekwencji, warto najpierw zrozumieć, kim był Tiepłow i jak się wspinał po szczeblach.

„… jego wadą było to, że kochał chłopców, a cnotą — że udusił Piotra III."

— Giacomo Casanova o Grigoriju Tiepłowie

Dzieciństwo i młodość

Grigorij Nikołajewicz Tiepłow urodził się w Pskowie. Co do dokładnego roku urodzenia źródła się rozbiegają: podaje się różne daty, ale najczęściej wymieniany jest 1711. Jego pochodzenie określa się jako skromne. Ojciec Tiepłowa był palaczem — ogrzewał i naprawiał piece w domach. Uważa się, że nazwisko Tiepłow wywodzi się właśnie od tego rzemiosła.

Los Tiepłowa odmienił Teofan Prokopowicz — działacz kościelny i intelektualista epoki Piotra Wielkiego, zwolennik reform cara i organizator oświaty. Podczas podróży przez Psków zauważył zdolnego młodzieńca i wziął go na naukę. W Petersburgu Prokopowicz prowadził przy Ławrze Aleksandra Newskiego (ważnym klasztorze) szkołę dla utalentowanych dzieci z ubogich rodzin.

Tiepłow uczył się dobrze i otrzymał możliwość kontynuowania nauki za granicą. Został wysłany do Prus na trzy lata.

Po powrocie Tiepłow znalazł się w kręgach akademickich. Na początku 1742 roku wstąpił na służbę w Akademii Nauk, gdzie otrzymał stanowisko adiunkta, czyli asystenta profesora. Zajmował się botaniką i jednocześnie wykładał o Christianie Wolffie. Wolff był niemieckim filozofem, niezwykle popularnym w ówczesnej Europie: ceniono go za dążenie do budowania filozofii jako ścisłego systemu, w którym tezy są wywodzone krok po kroku i logicznie. Dlatego dla wielu studentów i urzędników XVIII wieku Wolff stanowił wygodne wprowadzenie do filozofii.

Oprócz nauki i służby Tiepłow zajmował się malarstwem. W szkole Prokopowicza sztuki plastyczne uważano za ważną część edukacji. Dziś znane są cztery jego prace: jedna znajduje się w Ermitażu, trzy kolejne — w muzeum posiadłości Kuskowo w Moskwie.

Grigorij Nikołajewicz Tiepłow, „Martwa natura", lata 1730.
Grigorij Nikołajewicz Tiepłow, „Martwa natura", lata 1730.

Tiepłow malował martwe natury w stylu tak zwanych „obmanek". Jest to potoczna nazwa techniki trompe-l’œil — „złudzenia oka" — kiedy obraz sprawia wrażenie, że przedstawione przedmioty istnieją w rzeczywistej przestrzeni. Malarstwo nie stało się jednak jego głównym zajęciem: dalsza kariera Tiepłowa wiązała się z niebezpiecznymi historiami politycznymi.

W 1740 roku został wciągnięty w sprawę Artemija Wołyńskiego — szlachcica oskarżonego o spisek przeciwko władzy. Wśród dowodów figurowało drzewo genealogiczne, czyli przedstawienie rodowodu. Miało ono podkreślić związek rodu Wołyńskich z dynastią Rurykowiczów i tym samym stworzyć podstawę dla ewentualnych roszczeń do tronu. Wołyński powierzył Tiepłowowi wykonanie tego dzieła.

Tiepłow uniknął kary. Obraz zdążono zniszczyć, a on sam zdołał udowodnić, że jego udział był ograniczony i czysto techniczny. Według jego słów jedynie naszkicował drzewo genealogiczne ołówkiem pod kierunkiem innego uczestnika. Wołyński został stracony, a Tiepłowa uniewinniono i uwolniono.

Kierowanie Akademią Nauk

Hrabia Aleksiej Razumowski, faworyt i kochanek cesarzowej Elżbiety Piotrowny, zauważył, że Tiepłow jest bardzo wykształcony, i powierzył mu wychowanie młodszego brata, Kiriłła. Kiriłł miał wówczas piętnaście lat. Tiepłow został jego wychowawcą i opiekunem. Razem wyruszyli w podróż edukacyjną po Europie. Kiriłł studiował w Królewcu, Berlinie i Getyndze, po czym Tiepłow ze swoim podopiecznym odwiedzili Francję i Włochy.

Wiosną 1745 roku wrócili do Petersburga. Zaledwie rok później Kiriłł, który dopiero co ukończył osiemnaście lat, został mianowany prezesem Akademii Nauk. Akademia Nauk w Imperium Rosyjskim była główną państwową instytucją naukową. Mianowanie osiemnastolatka na to stanowisko nie wynikało z jego zasług naukowych: decydujący był wpływ jego brata Aleksieja na dworze.

Formalnie na czele Akademii stał Kiriłł Razumowski, lecz faktyczne kierownictwo spoczywało w rękach Tiepłowa. Otrzymał on kilka kluczowych stanowisk w administracji akademickiej i przez niego przechodziły główne decyzje. Razumowski w sprawach Akademii wykonywał polecenia Tiepłowa. Dlatego Tiepłow zachowywał się tak, jakby Akademia była odrębnym małym państwem, w którym decydujące słowo należało do niego.

Dmitrij Lewicki, „Portret Tiepłowa", kopia fotograficzna zaginionego portretu, 1769
Dmitrij Lewicki, „Portret Tiepłowa", kopia fotograficzna zaginionego portretu, 1769

Według relacji profesorów Akademii Tiepłow kierował nią źle. Od przełożonego instytucji oczekiwano, że będzie godzić uczonych i łagodzić konflikty. Tiepłow postępował odwrotnie: podsycał wrogość między naukowcami i sam nieustannie ze wszystkimi się kłócił.

Pewnego razu w Akademii pojawił się anonimowy pamflet — tekst bez podpisu. Ośmieszano w nim i demaskowano uczonych, a samego Tiepłowa ostro krytykowano. Tiepłow podejrzewał o autorstwo poetę Wasilija Trediakowskiego i uznał, że rozpoznał go po sposobie pisania. Następnie zaatakował Trediakowskiego na dwa sposoby: złożył oficjalną skargę na „niestosowne zachowanie" i wezwał go do siebie, gdzie „groził, że przebije go szpadą".

Najostrzejszy i najdłuższy konflikt Tiepłow prowadził z Michaiłem Łomonosowem. Ten był tak zmęczony nieustannymi kłótniami, że zwrócił się bezpośrednio do cesarzowej, prosząc Elżbietę o uwolnienie jego i innych uczonych spod „jarzma Tiepłowa". Jednak powiązania Tiepłowa na dworze były silniejsze. Skargi Łomonosowa nie przyniosły rezultatu i koledzy musieli się pogodzić z tym stanem rzeczy. Z czasem otwarte konflikty nieco przycichły, choć niezadowolenie z Tiepłowa pozostało.

Służba Tiepłowa na Małorusi (Małorosji)

Razumowscy pochodzili ze środowiska kozackiego. W 1750 roku cesarzowa Elżbieta mianowała Kiriłła Razumowskiego hetmanem Małorosji. Hetman stał na czele administracji i wojska kozackiego w regionie. Małorosją nazywano wówczas ziemie dzisiejszej lewobrzeżnej Ukrainy, w tym okolice Kijowa i Czernihowa.

Wraz z Kiriłłem Razumowskim na Małoruś pojechał Grigorij Tiepłow. Objął kluczowe stanowisko w kancelarii hetmana. Przez jego ręce przechodziły dokumenty administracyjne i dekrety. Czyniło go to faktycznie drugą osobą na Małorusi po Razumowskim: kontrola nad dokumentami oznaczała kontrolę nad rządzeniem.

Dziedzictwo Tiepłowa w zarządzaniu Małorusią było dwuznaczne. Za jego czasów rozpowszechniła się korupcja. Ponadto zamierzał narzucić miejscowym chłopom status pańszczyźniany.

Jednocześnie Tiepłow planował otwarcie pierwszego uniwersytetu Małorusi w Baturynie, na terenie dzisiejszego obwodu czernihowskiego na Ukrainie, i zbierał materiały dotyczące historii regionu. Później materiały te stały się podstawą jednej z pierwszych prac o historii Ukrainy. Dlatego Tiepłowa uważa się za jednego z prekursorów ukraińskiej historiografii.

Żony Tiepłowa

Grigorij Tiepłow był żonaty dwukrotnie. Jego pierwszą żoną była Szwedka, która urodziła mu dwoje dzieci. Zmarła w 1752 roku. Przyczyny śmierci nie są znane.

Dwa lata później Tiepłow ożenił się powtórnie — z Matrioną Gierasimowną, siostrzenicą Kiriłła Razumowskiego. Formalnie był to oficjalny ślub, ale relacja małżonków była otwarta.

Tiepłow wiedział, że Matriona miała romans z następcą tronu, Piotrem Fiodorowiczem — przyszłym cesarzem Piotrem III. Romans ten nie trwał jednak długo. Piotr często wyjeżdżał w sprawach służbowych, a Matriona zaczęła regularnie do niego pisać. Ich korespondencja rozpoczęła się długim, czterostronicowym listem, w którym zażądała, by odpisał jej równie obszernie.

Piotr nie lubił pisać, irytowało go to i postanowił zerwać kontakt.

Rola Tiepłowa w dojściu Katarzyny II do władzy

Po wstąpieniu Piotra III na tron w 1762 roku kariera Tiepłowa na pewien czas się załamała. Aresztowano go za „nieostrożne słowa" — tak ujęto to w aktach sprawy. Wkrótce jednak go zwolniono.

Tiepłow zapałał do Piotra III głęboką nienawiścią i przyłączył się do spisku przeciwko cesarzowi. Spisek się powiódł: Piotr III został odsunięty od władzy, wkrótce „nagle" zmarł, a Katarzyna została cesarzową.

Tiepłow, jako jeden z najlepiej wykształconych uczestników spisku, otrzymał ważne zadanie: sporządzić tekst abdykacji Piotra i napisać manifest o wstąpieniu Katarzyny II na tron.

„Uznany przez wszystkich za najbardziej podstępnego oszusta całego państwa; poza tym bardzo zręczny, ujmujący, chciwy, giętki — gotów za pieniądze dać się użyć do każdej sprawy."

— ambasador Austrii, hrabia Mercy d’Argenteau

Udział w spisku stał się szczytem kariery Tiepłowa. Otrzymał kilka wysokich stanowisk rządowych, regularnie jadał z Katarzyną Wielką i opracowywał dla niej reformy.

Już jednak w 1763 roku jego pozycja znowu się zachwiała. Wszczęto przeciwko niemu głośną sprawę o sodomię.

David Lüders, „Portret Grigorija Tiepłowa"
David Lüders, „Portret Grigorija Tiepłowa"

Sprawa oskarżenia o sodomię wobec chłopów pańszczyźnianych

Dziewięciu chłopów pańszczyźnianych oskarżyło swojego pana, Grigorija Tiepłowa, o wieloletnie znęcanie się. Według ich zeznań przez sześć lat zmuszał ich do czynności, które w dokumentach tamtych czasów określano mianem „mużełożstwa". Przez długi czas milczeli, a potem zjednoczyli się i złożyli zbiorową skargę.

Petycję skierowano do „gabinetu skarg" cesarzowej, na czele którego stał Iwan Jełagin. Obiecał on przekazać sprawę Katarzynie II, lecz wolał ją zatuszować — zapewne aby uniknąć skandalu wokół wpływowego urzędnika. Przez pewien czas wydawało się, że historia pozostanie ukryta, lecz potem dowiedziała się o niej żona Tiepłowa.

Matriona Tiepłowa otrzymała kopię skargi od krewnej jednej z ofiar. Była wstrząśnięta — „w niemałej żałości i płakała" — a następnie wezwała jednego z chłopów, aby sprawdzić, czy to prawda. Wkrótce o sprawie dowiedział się także Kiriłł Razumowski, choć być może wiedział o tym wcześniej.

Tiepłow, dowiedziawszy się o skardze, postanowił porozmawiać z każdym z chłopów osobno. Wzywał ich jednego po drugim do sypialni i starał się odwieść od dalszych kroków. Jak przekazali chłopi, Tiepłow tłumaczył, że jako wpływowy urzędnik i bliski cesarzowej człowiek zdoła uniknąć kary.

Przypominał im także, że skarżący mogą spotkać się z represjami, bo chłopi pańszczyźniani nie mają prawie żadnych praw, a śledztwo i sąd prędzej uwierzą „panu" niż „słudze". Według tego przekazu raczej nie tyle groził, ile ostrzegał, próbując zatrzymać bieg sprawy.

„… jak śmieliście złożyć na mnie skargę u Jełagina? Wiecie, że CESARZOWA mnie łaską darzy, i jestem człowiekiem pożytecznym, i CESARZOWA nie zechce mnie stracić z grona swoich ludzi, i zawsze mogą bardziej uwierzyć mnie niż sługom. […] a was, jak tylko wezmą na przesłuchanie, zaczną męczyć, a mnie choćby i zapytali, to ja tylko powiem, że na mnie nieprawdę mówiliście, i tak was zamęczą na śmierć."

— Grigorij Tiepłow, według relacji chłopów z przesłuchania w sprawie o mużełożstwo

Gdy stało się jasne, że postępowania nie uniknąć, Tiepłow próbował nakłonić chłopów do złożenia fałszywych zeznań. Zaproponował im inną wersję: że rzekomo widzieli go z jakąś „dziewką" i przez pomyłkę oskarżyli o coś, czego nie było. W ten sposób sprawa mogłaby przejść z kategorii ciężkiego oskarżenia o przemoc seksualną do kategorii fałszywego doniesienia. Tiepłow zapewniał, że wówczas kara byłaby stosunkowo łagodna — na przykład chłosta. Dodatkowo obiecał puścić wolno tych, którzy zechcieliby odejść.

Zewnętrznie chłopi się zgodzili i obiecali potwierdzić tę wersję. Lecz ze skargi nie zrezygnowali: potajemnie złożyli petycję bezpośrednio do cesarzowej Katarzyny II.

Sprawa trafiła do Tajnej Ekspedycji przy Senacie — specjalnej instytucji zajmującej się śledztwami w sprawach uznanych za szczególnie ważne, w tym związanych z przestępstwami państwowymi.

Portret Grigorija Tiepłowa
Portret Grigorija Tiepłowa

Śledztwo i zeznania chłopów pańszczyźnianych

W materiałach śledztwa przeciwko Tiepłowowi używano słów „skwiernodiejstwo" (czyn nieczysty) i wyrażenia „czynić brud za policzek". Była to oficjalna terminologia biurokratyczna Tajnej Ekspedycji oznaczająca seks oralny.

Jako pierwszy zeznawał chłop Włas Koczejew. Wcześniej należał do Kiriłła Razumowskiego, a po osiągnięciu pełnoletności został przekazany Tiepłowowi jako kamerdyner. Kamerdyner — słowo pochodzenia niemieckiego — to dosłownie „służący pokojowy". Obsługiwał pana w życiu codziennym, dbał o garderobę, pomagał przy goleniu i kąpieli, towarzyszył w podróżach. Koczejew zdążył się ożenić, lecz małżeństwo nie ochroniło go przed przymusem ze strony Tiepłowa. Na przesłuchaniu opisał to, co się wydarzyło:

„Tiepłow utrzymywał go przyzwoicie, a w tym roku, kiedy miał już lat 20, w porze letniej, […] spał z nim, Tiepłowem, w sypialni. Wezwawszy go do swego łoża, najpierw pieszcząc i obiecując nagrodę, a na końcu grożąc bójką, zmusił go, by nad nim dopuścił się mużełożstwa. […] A ponadto Tiepłow zmuszał go do czynienia mu takiego brudu «za policzek», co on ze strachu przed bójką musiał czynić, a za to Tiepłow nagradzał go, Koczejewa, pieniędzmi i odzieżą."

— z akt „O rzeczywistym radcy stanu Grigoriju Tiepłowie, oskarżonym przez jego chłopów pańszczyźnianych o mużełożstwo i sodomię"

Tiepłow, wedle relacji chłopów, surowo zabraniał komukolwiek mówić o tym, co się działo — zwłaszcza duchownym, gdyż „mużełożstwo" uważano za grzech. Koczejew był wierzący i bał się przede wszystkim kary kościelnej. Pewnego razu wyspowiadał się w kościele na Małorusi. Po spowiedzi kapłan nałożył na niego epitimię — pokutę kościelną w postaci zakazu uczęszczania do kościoła przez 300 dni.

Sądząc po dalszych krokach Koczejewa, uznał to za niewystarczające i później zwrócił się o przebaczenie do moskiewskiego kapłana. Ten, jak się zdaje, przyjął wyznanie bez większej reakcji.

„[…] w tym nie ma żadnego grzechu, to głupi popi wymyślili dla swojej korzyści; a jeśli coś powiesz, to ci nie uwierzą, a ja powiem, że oszalałeś albo postradałeś zmysły."

— Grigorij Tiepłow, według relacji chłopów z przesłuchania w sprawie o mużełożstwo

Zeznania pozostałych poszkodowanych w materiałach sprawy są w dużej mierze jednakowe. Tajna Ekspedycja prowadziła je standardowym językiem urzędniczym i nie opisywała szczegółowo samych czynności, koncentrując się na okolicznościach formalnie istotnych: czy „mużełożstwo" miało miejsce w dni postne i kto o tym wiedział.

Według chłopów Tiepłow postępował wedle powtarzającego się schematu: najpierw czepiał się, potem przechodził do gróźb pobicia i wymuszał posłuszeństwo; niekiedy dawał potem pieniądze lub odzież.

Przed złożeniem skargi chłopi wymienili między sobą notatki, aby ich relacje się zgadzały i wyglądały spójnie. Wszyscy chłopi pańszczyźniani Tiepłowa umieli czytać i pisać.

Różnice w poszczególnych epizodach pokazują jednak, że Tiepłow potrafił dostosowywać metody nacisku do danej osoby. Na przykład siedemnastoletniego lokaja Aleksieja Siemionowa zostawił w spokoju, gdy ten oświadczył, że wyspowiadał się w moskiewskim kościele. Nie oznacza to, że Tiepłow bał się duchownych jako ludzi władzy, lecz sama wiadomość o spowiedzi, sądząc po jego reakcji, na niego podziałała.

Następnym poszkodowanym był dwudziestodwuletni Aleksiej Janow, pełniący służbę jako dworecki u hrabiego Razumowskiego. Po gwałcie Tiepłow ostrzegł go: jeśli pójdzie na spowiedź, to do klasztoru wyślą właśnie Janowa, a Tiepłowowi „żadnego wstydu nie będzie". Mimo to Janow zwrócił się do moskiewskiego kapłana, lecz „ten pop powiedział mu, żeby się od tego odciął, jak tylko może".

Czwartym zeznającym był dwudziestoczteroletni Iwan Tichanowicz, urodzony na Małorusi. Tiepłow zgwałcił go w sypialni petersburskiego domu Razumowskiego. Aby wymusić posłuszeństwo, Tiepłow zapewniał go, że w domu hrabiego takie rzeczy są rzekomo zwyczajne.

„A ty, człowiek młody, możesz i w myślach Panu Bogu pokutę przynieść, i to jest to samo co dziewkę zhańbić, tylko między mężczyznami; a w domu hrabiego Kiriłła Grigorjewicza jest wielu śpiewaków i muzyków, i skąd oni wszyscy mają sobie dziewki znaleźć? Myślę, że i oni się wzajemnie nierządem parają; i nie tylko ja to czynię, inni też, tylko ty o tym milcz."

— Grigorij Tiepłow, według relacji chłopów z przesłuchania w sprawie o mużełożstwo

Historia piątego poszkodowanego, dziewiętnastoletniego Wasilija Łobanowa, wyróżnia się tym, że w materiałach sprawy podkreślono demonstracyjność zdarzenia: przymus, według jego słów, miał miejsce przy stole, kiedy podawał herbatę.

„… będąc […] w domu tegoż Tiepłowa, podawał mu herbatę. Wówczas na osobności on, Tiepłow, wyjąwszy mu tajemny członek, dopuścił się malakii [masturbacji], […] a potem Tiepłow zmuszał go do czynienia takiego brudu «za policzek», co on ze strachu przed bójką również czynił, a za to nagradzał go, Łobanowa, pieniędzmi i odzieżą …"

— z akt „O rzeczywistym radcy stanu Grigoriju Tiepłowie, oskarżonym przez jego chłopów pańszczyźnianych o mużełożstwo i sodomię"

Pozostałych czterech chłopów nie udało się przesłuchać, choć skarga została złożona także w ich imieniu.

„Sam lepiej od popów wiem, co jest grzechem, a co nie."

— Grigorij Tiepłow, według relacji chłopów z przesłuchania w sprawie o mużełożstwo

Finał sprawy okazał się ciężki dla samych skarżących — i właśnie to Tiepłow im wcześniej przepowiedział. Katarzyna II wydała ukaz zabraniający poszkodowanym, pod karą śmierci, opowiadać o tym, co się wydarzyło. Następnie zostali zesłani: przymusowo przeniesiono ich do służby w Pułku Garnizonowym w Tobolsku na Syberii.

Teoretycznie Tiepłowa można było ukarać za przemoc. Lecz za kontakty homoseksualne jako takie nie było podstaw do sądzenia go według norm prawa cywilnego: w ówczesnej Rosji kara kryminalna za takie czyny obowiązywała wyłącznie w wojsku. Teoretycznie kościół również mógł go ukarać, na przykład nałożyć epitimię. W praktyce jednak kościół w imperium był zależny od państwa i nie mógł swobodnie działać przeciwko wysokiemu urzędnikowi bez wsparcia władzy świeckiej.

W rezultacie Tiepłow nie poniósł żadnej kary. Co więcej — kilka lat później został awansowany na tajnego radcę i odznaczony nowymi orderami. Z czasem odbudował relacje z żoną; później urodziło im się troje dzieci.

Sprawa ta pokazuje, jak ograniczone były prawa chłopów pańszczyźnianych w Imperium Rosyjskim. Nawet pod rządami „oświeconymi" mechanizmy ochrony działały przede wszystkim na rzecz arystokracji i szlachty. Chłopów pańszczyźnianych postrzegano jako siłę roboczą i własność właściciela; w swoim statusie prawnym byli skrajnie zależni od pana.

Nieznany autor. „Portret Grigorija Tiepłowa"
Nieznany autor. „Portret Grigorija Tiepłowa"

Życie Tiepłowa po śledztwie

W latach następujących po historii ze skargą chłopów Grigorij Nikołajewicz Tiepłow zaczął budować swój bliski krąg już nie z chłopów pańszczyźnianych, lecz z młodych szlacheckich sekretarzy, wśród których byli homoseksualiści.

Giacomo Casanova w pamiętnikach wspomina jednego z kochanków Tiepłowa — porucznika Łunina-młodszego. Casanova nie podaje jego imienia. Wiadomo, że w rodzinie Łuninów było pięciu braci, więc mogło chodzić o Iwana, Nikołaja lub Aleksandra. Samego Łunina Casanova opisuje jako tak pięknego, że sam niemal „uległ pokusie".

„… zastałem podróżującą parę, a także dwóch braci Łuninów. […] Młodszy był ładnym blondynem o zupełnie dziewczęcym wyglądzie. Należał do kochanków sekretarza gabinetowego Tiepłowa i, jako młodzieniec stanowczy, nie tylko stawiał się ponad wszelkie uprzedzenia, ale nie krępował się chwalić, że swoimi pieszczotami potrafi oczarować każdego mężczyznę, z którym przebywał. […] Nie podejrzewając takich gustów u mnie, postanowił mnie zmieszać. W tym celu usiadł koło mnie przy stole i tak mnie trapił swoim natarczywym zalecaniem się podczas obiadu, że w najlepszej wierze wziąłem go za przebraną dziewczynę. Po obiedzie, siedząc przy kominku obok niego i pewnej śmiałej Francuzki, zwierzyłem mu się ze swoich podejrzeń. Łunin, któremu zależało na przynależności do płci silniejszej, natychmiast okazał przekonujące dowody mojej pomyłki. Chcąc sprawdzić, czy zdołam pozostać obojętny wobec takiej doskonałości, przysunął się i, upewniwszy się, że wprawił mnie w zachwyt, zajął pozycję niezbędną — jak powiedział — do naszej obopólnej szczęśliwości. Wyznaję ku mojemu wstydowi, że grzech byłby się dokonał, gdyby nie [Francuzka]."

— Giacomo Casanova

Gdy skandal wokół skargi chłopów ucichł, Tiepłow kontynuował karierę na najwyższych stanowiskach państwowych. Dla cesarzowej Katarzyny II przygotowywał liczne raporty na temat reform administracji i gospodarki.

Zajmował się również zakładaniem gimnazjów, finansował domy sierot i jako jeden z pierwszych wprowadzał do rolnictwa przywieziony z Ameryki tytoń, ucząc chłopów jego uprawy.

„Tiepłow — niemoralny, śmiały, inteligentny, zręczny, umiejący dobrze mówić i pisać."

— rosyjski historyk Siergiej Michajłowicz Sołowjow

Grigorij Nikołajewicz Tiepłow zmarł w 1779 roku, w 68. roku życia, na gorączkę. Pochowany został w Ławrze Aleksandra Newskiego w Petersburgu.

Dziedzictwo Tiepłowa

Tiepłow, jak wielu wykształconych ludzi XVIII wieku, był encyklopedystą — człowiekiem o szerokich zainteresowaniach, działającym jednocześnie w kilku dziedzinach wiedzy i twórczości.

Znany był jako malarz — o czym mowa wyżej. Ponadto wyróżnił się jako muzyk i autor pierwszego zbioru rosyjskich romansów Między pracą a próżnowaniem. Pieśni tego zbioru opierają się na motywach niespełnionej miłości, zdrad i cierpień; takie wątki odpowiadały modzie epoki w kulturze „czułej”. Te romanse można słuchać do dziś.

▶️ Grigorij Tiepłow — „W otradu grusti” (Pociecha w smutku), romans (YouTube)

„Nie tylko sam śpiewał z dobrą włoską manierą, ale i na skrzypcach grał bardzo dobrze.”

— akademik i mistrz fajerwerków Jakob Stählin

Tiepłow był także znany jako filozof i tłumacz. Tłumaczył na rosyjski dzieła niemieckiego myśliciela Christiana Wolffa i pisał własne rozprawy filozoficzne. Najsłynniejsza z nich to Pouczenie dla syna, w którym rozmyśla o moralności, dobroci i hojności i daje życiowe rady. W tym dziele starał się zaszczepić wartości moralne, których sam najwyraźniej nie zawsze się trzymał.

„Miłość, albo namiętność miłosna, jest najprzyjemniejszą i najszaleńszą z namiętności. […] Miłość, choć jest ślepa, zawsze jednak mieszka w oczach, a nawet najdumniejsze serca jej się poddają. Wszystko, co żyje i ma duszę, swe istnienie jej zawdzięcza. Nie zważa ani na płeć, ani na wiek.”

— Grigorij Tiepłow, z „Pouczenia dla syna”

Literatura i źródła
  • РГАДА. Ф. 7, оп. 2, ед. хр. 2126. [RGADA — Rosyjskie Państwowe Archiwum Akt Dawnych, fond 7, inwentarz 2, jednostka przechowywania 2126]
  • Кочеткова Н. Д. Теплов Григорий Николаевич // Словарь русских писателей XVIII века, вып. 3. [Koczetkowa N. D.: Tiepłow Grigorij Nikołajewicz — Słownik pisarzy rosyjskich XVIII w., t. 3]
  • Теплов Г. Н. Наставление сыну. 1768. [Tiepłow G. N.: Pouczenie dla syna, 1768]
  • Гусев Д. В. «Обманка» Г. Н. Теплова и неизвестные факты его биографии. [Gusiew D. W.: „Obmanka" G. N. Tiepłowa i nieznane fakty z jego biografii]
  • Лаврентьев А. В. К биографии «живописца» Г. Н. Теплова. [Ławrientjew A. W.: Do biografii „malarza" G. N. Tiepłowa]
  • Смирнов А. В. Григорий Николаевич Теплов – живописец и музыкант. [Smirnow A. W.: Grigorij Nikołajewicz Tiepłow — malarz i muzyk]
  • Теплов Г. Н. // Русский биографический словарь, в 25 т. [Tiepłow G. N. — Rosyjski słownik biograficzny, w 25 t.]
  • Осокин М. «Между делом сквернодействия» Григория Теплова. [Osokin M.: „Między sprawami a bezwstydem" Grigorija Tiepłowa]
  • Alexander J. T. Review of Catherine the Great: Art, Sex, Politics by Herbert T.
TelegramSubskrybuj nasz kanał na Telegramie (po rosyjsku): Urania. Dzięki Telegram Premium możesz tłumaczyć posty bezpośrednio w aplikacji. Bez niego wiele postów zawiera linki do naszej strony, gdzie można zmienić język — większość nowych artykułów ukazuje się od razu w kilku językach.