Dziennik biseksualnego moskiewskiego kupca Piotra Miedwiediewa z lat 1854–1863
Złe relacje z żoną, podziwianie młodych mężczyzn, onanizm z przyjaciółmi i poglądy polityczne.
Spis treści

Świadectwa życia intymnego w XIX-wiecznym Imperium Rosyjskim pozostawiali przede wszystkim szlachcice. Dziennik moskiewskiego kupca trzeciej gildii (najniższej rangi uprzywilejowanego stanu kupieckiego), Piotra Wasiliewicza Miedwiediewa, stanowi rzadki wyjątek. Od 1854 do 1863 roku zapisywał swoje myśli o wierze, małżeństwie, ciele, pożądaniu i doświadczeniach seksualnych — zarówno z mężczyznami, jak i z kobietami. To głos człowieka spoza elity: byłego chłopa, drobnego przedsiębiorcy, mieszkańca Moskwy epoki wielkich reform (okresu wielkich przemian społecznych i politycznych w latach 60. XIX wieku, w tym zniesienia poddaństwa).
Dziennik jest przechowywany w Centralnym Państwowym Archiwum Miasta Moskwy.
Kim był Piotr Miedwiediew
Miedwiediew pochodził z rosyjskiej prawosławnej rodziny chłopskiej, prawdopodobnie ze wsi Surmino w powiecie dmitrowskim guberni moskiewskiej. Nie otrzymał żadnego formalnego wykształcenia — nauczył się czytać i pisać dokładnie tyle, ile było potrzebne do prowadzenia interesów.
„Wczoraj cały dzień przesiedziałem w domu, w mieście nie ma co robić […] pisałem listy do przyjaciół i narobiłem w nich kupę błędów gramatycznych; bardzo żałuję, że w młodości nie uczyłem się gramatyki — jakże przydałaby się teraz, przy mojej namiętności do pisania.”
— 6 kwietnia 1854
W handlu awansował do kupca trzeciej gildii — w skali imperium był to drobny przedsiębiorca. Mieszkał w Moskwie, najpierw w dzielnicy Siemionowskoje, potem w rejonie Białego Miasta (historycznej centralnej części Moskwy). Wolny czas spędzał na spacerach, czytaniu i w teatrze. Jak sam pisał, lubił „czytanie książek, słuchanie śpiewu i muzyki, teatr, a latem — przyrodę, podróże i spacery”.
Z dziennika wyłania się człowiek głęboko religijny, wrażliwy i emocjonalnie niestabilny. Łatwo się irytował, a potem długo nie mógł dojść do siebie.
„Jak cierpię przez swój charakter — w jednej chwili się rozpalę, a przez tydzień nie wrócę do normalnego stanu.”
— 29 lipca 1855
Zarazem uważał się za dobrego i serdecznego — i żałował, że nie potrafi tego okazać.
Małżeństwo i konflikt rodzinny
Miedwiediew ożenił się w wieku 30 lat, w 1851 roku, z córką zamożnego moskiewskiego kupca — Serafimą Pietrowną Łaniną. Było to małżeństwo z rozsądku. Miedwiediew liczył na posag i wzmocnienie swoich znajomości. Życie małżeńskie okazało się trudne: nie powstały ani miłość, ani wzajemne zrozumienie.
„Panie! Jestem robakiem, nie człowiekiem, i wielce zgrzeszyłem przed Tobą; gorzko, bardzo gorzko — za co tak cierpię, odkąd się ożeniłem? Nie widzę ani jednego szczęśliwego dnia. Złość, kłótnia co dzień w moim domu. Matka, siostra, żona — to po prostu piekło, co mam robić, Panie!”
— 23 marca 1854
Dodatkowym źródłem cierpienia była bezpłodność żony, podczas gdy sam Miedwiediew pragnął mieć dzieci:
„Jestem bezdzietny i tak wygaśnie ród mojego ojca, i znam smutek patriarchy Abrahama, który rozpaczał z powodu braku potomstwa […] Gorzko, smutno. Ale niech się stanie wola Boża.”
— 1 października 1856
W dzienniku opisuje żonę z nieustanną wrogością — jako „nabitą idiotkę” bez wykształcenia, bez gustu, kapryśną i skłonną do awantur. Konflikty dochodziły do przemocy fizycznej. Miedwiediew bił żonę i natychmiast tego żałował:
„Postanowiłem za pewne zuchwałe słowa ukarać żonę […] dałem jej kilka policzków i ciosów, na co ona odpowiedziała wyzwiskami i krzykiem, a nawet ośmieliła się mnie także uderzyć […] jeszcze kilka uderzeń lestowką [skórzanymi czotkami] i pięściami; scena była najstraszniejsza […] Gdy to wszystko przemyślałem, serce mi się ścisnęło i przez ponad godzinę gorzko płakałem.”
— 23 marca 1854
Później odnotował, że zrezygnował z przemocy:
„Czasem, w chwilach rozdrażnienia, zdarzało się nawet pobić, jako nauka; teraz lata minęły — już palcem nie tykam tego drewnianego bałwana w ludzkiej postaci.”
— 29 marca 1861
Po takich incydentach mógł przez kilka dni leżeć w łóżku, niezdolny do pracy ani modlitwy. Z dziennika wynika, że życie intymne w małżeństwie nie ustało, ale stało się czysto formalne.
„Nadszedł czas […] nie z pragnienia, nie z namiętności, a tak sobie, z przyzwyczajenia dokonuje się akt kopulacji.”
— 31 stycznia 1859
Później Serafima zaczęła go zdradzać. Jeden z epizodów doprowadził do wielkiego skandalu. Siostrzeniec Miedwiediewa, Aleksandr Biriukow, mieszkający u nich w domu, przyznał się do związku z jego żoną:
„Szczerze i z wszelkimi szczegółami wyznał grzech wielokrotnego kazirodztwa […] I wszystko to wziąłem do serca, ale kary i innych oburzających scen, obelg i wyrzutów sobie nie pozwoliłem.”
— 6 sierpnia 1861
W religijnej logice tamtych czasów stosunek między żoną a krewnym męża mógł być postrzegany jako forma zakazanego pokrewieństwa poprzez małżeństwo — dlatego Miedwiediew nazywa to, co się stało, „kazirodztwem”. Dwa lata później pobił jednak siostrzeńca kijem przed robotnikami — do krwi i siniaków — po czym sam gorzko nad tym zapłakał.
Miedwiediew nie odważył się na rozwód. Rozwód w ówczesnej Rosji wymagał decyzji kościelnej i poważnych podstaw. Żona miała wyższy status i koneksje, a sam Miedwiediew jako głęboko wierzący człowiek skłonny był postrzegać swój los jako karę za grzechy.
Jego wyobrażenie idealnego małżeństwa było romantyczne: małżonkowie powinni się kochać i być bliscy wiekiem — partnerzy, a nie przełożony i podwładna.

Podziwianie mężczyzn
Jeszcze zanim w dzienniku pojawiają się wpisy o kontaktach seksualnych z mężczyznami, Miedwiediew odnotowuje swój pociąg do męskiej urody — z otwartością niezwykłą jak na jego środowisko i epokę.
Jeden z pierwszych wpisów w dzienniku, z 9 stycznia 1854 roku, to entuzjastyczny opis młodych mężczyzn na moskiewskich ulicach:
„Tak często spotykam w tej białokamiennej młodych ludzi o anielskim spojrzeniu, oczach z mgiełką, z miłymi usteczkami, ustami proszącymi o pocałunek i delikatnym meszkiem na policzkach […] patrzysz na takich ludzi i nie możesz się napatrzeć — jak wszystko w nich jest zgrabne: ręce, nogi, zęby, pierś i wszelkie kształty, chód, ruchy, a zwłaszcza nagich — ta piękność natury. Doskonałość człowieka zawsze mnie zachwyca swoją gracją.”
— 9 stycznia 1854
Zapoznawał się z przystojnymi młodymi mężczyznami, a te znajomości nabierały dla niego emocjonalnego charakteru. O poznaniu Aleksandra Iwanowicza Smirnowa napisał:
„Przelotnie zapoznałem się z Aleksandrem Iwanowiczem Smirnowem, tym pięknym młodym człowiekiem, którym zawsze się zachwycałem; cały wieczór spędziliśmy razem i okazało się, że ma dobre i otwarte serce — jak miło byłoby się z nim zbliżyć.”
— 31 maja 1854
Tydzień później, na weselu swojej szwagierki, znów spędzili razem cały wieczór: „Znów jestem z Aleksandrem Iwanowiczem Smirnowem, wieczór spędziliśmy przyjemnie, rozmawiając ze sobą szczerze”. Smirnow podzielał jego pogląd na „nierówność małżeństwa” — dla Miedwiediewa było to potwierdzenie bliskości.
Radość sprawiały mu też pocałunki wielkanocne. O samym zwyczaju całowania się przy wielkanocnym pozdrowieniu pisał:
„Dobrze urządzono na Świętej Rusi całowanie się przy wielkanocnym pozdrowieniu, jest w tym i myśl, i przyjemność, i jedność, wszystko tam jest.”
— 11 kwietnia 1854
A we wpisie z 24 marca 1858 roku opisał pocałunek „zgodnie ze zwyczajem” z „A. G. Gusariewem i S. A. Możuchinem, pięknymi młodymi ludźmi, których serdecznie kocham” — po czym pili herbatę w traktierni.
W 1861 roku wpisy stały się bardziej otwarte. Miedwiediew przyznawał, że młodość „zupełnie go zachwyca”:
„Młodość zupełnie mnie zachwyca, dziwna rzecz — piękna, wesoła, zwinna, zachowuje się przyzwoicie, a żyje po młodzieńczemu.”
— 4 marca 1861
A trzy miesiące później:
„Młodzi ludzie strasznie mnie peszą swoim obejściem, zręcznością; a swoją świeżością, urodą i młodością doprowadzają mnie do zupełnego rozczarowania samym sobą.”
— 7 czerwca 1861
Kąpiel zamieniał w doznanie estetyczne:
„Cóż za rozkosz kąpiel, co za świeżość, młode towarzystwo i przyjemność oglądania człowieka w całej naturalnej piękności, wszelkie kształty, ruchy — po prostu rozkosz. Wyobraźnią wraca się do plastycznych czasów Grecji. Oto modele do posągów — skoro na marmurze i na płótnie podziwiamy piękno, wdzięk i formę, to jakże jest podziwiać w naturze pięknego młodego mężczyznę, w całej piękności i świeżości, w ruchu mięśni, w żywym kolorze ciała.”
— 8 czerwca 1861
W jednym z wpisów Miedwiediew powiązał swoje spacery po mieście z tym uczuciem:
„U Jegorowa poznaję nowe twarze […] podziwiam młodych ludzi i daję się ponieść odległej przeszłości, a oni sympatyzują ze mną.”
— 17 czerwca 1859
Ten pociąg do męskiego ciała i męskiej urody był dla Miedwiediewa stałym tłem życia — i z czasem przeszedł w praktykę seksualną.
Związki homoseksualne
Po trzech latach trudnego małżeństwa Miedwiediew, jak sam pisał, „postanowił działać zgodnie ze swoimi pragnieniami i skłonnościami” i „dać wolność swoim namiętnościom”. We wpisie z 2 lipca 1854 roku opisał już nocną przygodę z prostytutką na bulwarze Trubnym — i tam też, z perspektywy czasu, wyjaśniał, co się stało:
„W mojej młodości poetyczne usposobienie i platoniczna miłość nie znajdowały oddźwięku […] i kiedy już wszystko zaczęło gasnąć — i miłość, i poezja — zaczęły we mnie szaleć namiętności.”
— 2 lipca 1854
Od tego momentu wchodził w stosunki zarówno z kobietami, jak i z mężczyznami — najczęściej w stanie upojenia, w traktierniach lub na ulicy.
Rzadko korzystał z płatnego seksu z kobietami. Kochanki nie miał — ze względów religijnych. W jego prawosławnej skali moralnej związek z kochanką był ciężkim grzechem cudzołóstwa. Seks z żoną w czasie postu, masturbacja, stosunek z prostytutką czy kontakt jednopłciowy — to wszystko uważał za grzechy mniejszego kalibru.
Epizody z mężczyznami pojawiają się w dzienniku szczególnie licznie od 1861 roku. Miedwiediew otwarcie opisywał zarówno swoje pragnienia, jak i okoliczności spotkań.
Jednym ze stałych partnerów był Aleksandr Pietrowicz Zamkow — człowiek z tego samego kupiecko-mieszczańskiego kręgu, z którym Miedwiediew spotykał się na przechadzkach i w traktierniach. Miedwiediew nazywał go „namiętnym łowcą rozkoszy” — tak jak i siebie:
„Natrafiłem na Aleksandra Pietrowicza Zamkowa; umówiliśmy się, żeby posiedzieć chwilkę w pokojach traktierni u Pieczkina. Znamy tę chwilkę! […] piliśmy wódkę, rozmawialiśmy, a potem — w numerach onanizm, a w łaźniach kulizm [od łac. culus – „dupa”] […] Dawno się nie widzieliśmy […] a zawsze przy spotkaniu coś zrobimy, obaj namiętni łowcy rozkoszy.”
— 15 listopada 1861
Z Zamkowem Miedwiediew wcześniej uprawiał też „podwójną malakię” — tak nazywał wzajemną masturbację. Do Zamkowa czuł nie tylko pociąg fizyczny, ale i emocjonalny:
„Do Saszy mam silny pociąg serca. Jest pięknej urody i charakteru, a przy tym poczciwy duszą. Często marzę, zatracając się, o nim […] a z nim jestem gotów na wszystko.”
— 4 marca 1861
Nazajutrz po spotkaniu z Zamkowem w traktierni u Pieczkina Miedwiediew zapisał:
„Ból głowy, ból członków ciała, ból i w sercu, i w sumieniu, doprawdy jaka obrzydliwość.”
— 16 listopada 1861
Ale zaraz dodał zwyczajowe wyjaśnienie:
„A cała przyczyna to moje nieszczęśliwe małżeństwo; gdybym znalazł to, czego się spodziewałem, i gdyby moje życie małżeńskie było bardziej pełne miłości, nigdy by do tego nie doszło i byłbym najlepszym człowiekiem.”
— 16 listopada 1861
Wśród możliwych partnerów Miedwiediewa był też Ormianin Iwan Moisiejewicz Dalmazow — dwudziestopięcioletni młody człowiek, pochodzący z miasta Gori, mieszkający w Moskwie i uczący się muzyki oraz języków. 8 listopada 1861 roku Miedwiediew zajrzał do jego pokoju na woroneskim podworju (zajeździe), gdzie zrobiło na nim wrażenie otoczenie: „Książki, drogie obrazy, meble, kwiaty, dwa fortepiany”. Dalmazow poczęstował go wódką, grał na fortepianie — a potem:
„Wódka zrobiła swoje, wzajemny onanizm zaczął fermentować w myślach, graliśmy, mocowaliśmy się i nic więcej.”
— 8 listopada 1861
Z przyjaciółmi Miedwiediew też wchodził w intymną bliskość. Pod koniec maja 1861, po spacerze i piciu z Koźmą (Kuźmą) Finogenowiczem Sidorowem — żonatym przyjacielem z własnego kręgu:
„Kuźma dał się ponieść i wciągnął mnie do sypialni […] Dziwne — jak to wytłumaczyć?”
— 29 maja 1861
Miedwiediew zauważył, że Koźma był żonatym mężczyzną z „ładniutką młodą żonką” — i że to Koźma sam zainicjował kontakt.
Po kłótni z żoną w dzień Wniebowstąpienia Miedwiediew pojechał z przyjacielem Sinicynem do Ostankina. W dzienniku opisał narastające pożądanie:
„We mnie zrodziło się pragnienie, by pić i oddać się rozpuście; z silnymi namiętnościami pojawiło się niespokojne pragnienie, by mieć kobietę lub mężczyznę dla onanizmu, kulizmu, czego chcecie […] nawyk rozkoszy i haniebnej rozpusty we mnie panował.”
— 1 czerwca 1861
W ogrodzie ostankińskim podnieciły go antyczne rzeźby:
„Apollo Belwederski w całym swoim plastycznym pięknie, stojący na wzgórzu, i kariatydy z nagimi ramionami, i lubieżna figura porwania Prozerpiny […] zostały obejrzane w najdrobniejszych szczegółach, co jeszcze bardziej poruszyło moją gorącą krew.”
— 1 czerwca 1861
Sinicyn najpierw odmówił „lubieżności” i zaproponował szukanie „kamelii” — prostytutek (słowo nawiązuje do popularnego w XIX-wiecznej kulturze europejskiej wizerunku kurtyzany z „Damy kameliowej”). Prostytutek nie znaleźli. Miedwiediew zapisał, że z desperacji nawet „pomodlił się” do diabła — a mimo to:
„Nagle szalona myśl uderzyła w pijaną głowę mojego towarzysza […] krzyknął ‘dawaj, zer… się nawzajem’ […] bez żadnego z mojej strony pobudzenia i pragnienia […] bezwiednie, bez czucia, powaliliśmy się na ziemię i długo, bezskutecznie, staraliśmy się wzajemnym onanizmem wywołać rozkosz, ale bez powodzenia.”
— 1 czerwca 1861
Następnego ranka, „brudny, cały w błocie i nudnościach”, Miedwiediew zapisał gorzkie samooskarżenie:
„Niezła ze mnie gęś. W moich latach, przy mojej pozycji, takie świństwa robić i mimowolnie wciągać innych siłą lubieżnych opowieści w onanizm.”
— 1 czerwca 1861
Według odczuć samego Miedwiediewa jego zachowanie wpływało również na otoczenie: ludzie, którzy wcześniej nie uczestniczyli w takich praktykach, sami zaczynali je proponować.

Dorożkarze i 18-letni „faworyt”
Stałą cechą życia seksualnego Miedwiediewa były przypadkowe kontakty z młodymi dorożkarzami. Sam opisał to jako nawyk:
„Od pewnego czasu zawiązała się we mnie namiętność do wybierania młodszych dorożkarzy, z którymi żartuję po drodze, a sam staram się okrężnie skorzystać z wzajemnego onanizmu, co prawie zawsze udaje się za pół rubla lub 30 kopiejek; a byli i tacy, co zgadzali się po prostu dla przyjemności. Do 5 razy w tym miesiącu — jednak silnie u nas rozwinięta ta zgubna namiętność.”
— 2 listopada 1861
Jednym ze stałych partnerów był 18-letni młodzieniec mieszkający w domu Miedwiediewa — prawdopodobnie najemny służący. Miedwiediew podkreśla, że był już „rozwinięty”, tzn. nie dziecko, ale mimo to widzi w tej sytuacji problem moralny:
„Ale po co przyzwyczajam młodego chłopca (choć, co prawda, rozwiniętego)? […] Trzy razy jeszcze w poprzednim mieszkaniu miałem z nim lubieżny stosunek wzajemnego onanizmu; trochę się wstydzi, ale chyba jemu też jest przyjemnie.”
— 1 sierpnia 1861
W dzienniku ten młodzieniec jest nazywany „faworytem”. Tydzień później, po balu w Sokolniczej Roszczy, Miedwiediew opisał noc:
„Naelektryzowany wyobraźnią rozkoszy — północ, a nie śpi się; skąd wziąć zaspokojenie? Żona pojechała do ojca; kiepska, ale jednak własna, niekupiona, a kupować nie w moim charakterze i nie w zwyczaju. […] Tanio i blisko — ręczny onanizm? Sucho i nie gorąco. A bies albo jego sztuczki popychają myśli i pragnienie ku faworytowi 18-letniemu […] I oto szósty raz — wzajemny onanizm.”
— 8 sierpnia 1861
W tym fragmencie znamienna jest logika wyboru: żona wyjechała, płacić za prostytutkę nie chce, samozaspokojenie mu nie wystarcza — i zwraca się ku młodzieńcowi mieszkającemu w jego domu. Miedwiediew nie ukrywa, że inicjatywa należała do niego.
Skrucha i wewnętrzny cykl
Po każdym epizodzie następowała skrucha. Miedwiediew nie usprawiedliwiał swoich praktyk homoseksualnych — nadal uważał je za grzech. Ale nie grzech najwyższego stopnia: w jego wewnętrznej hierarchii cudzołóstwo (kochanka) było gorsze.
„Oczywiście, uczucie jest przyjemne, słodkie, namiętne — ale wszystko jest chwilowe. Jakie będzie potem rozliczenie — za to wszystko, w życiu czynami i zdrowiem, a po śmierci piekłem i sądem […] Grzeszne wobec Boga; wstydliwe wobec ludzi; bolesne dla sumienia wobec siebie.”
— 8 sierpnia 1861
Następnego ranka opisał swój rytuał pokuty:
„Wstając rano, żal mi się zrobiło dobrego nastroju duszy […] w samotnym pokoju, sam, gdy nikogo nie było w domu, przeczytałem w modlitewnej postawie […] modlitwy od skalania i kanony pokutne do Pana i Bogurodzicy, tchnącej łzami wzruszenia.”
— 9 sierpnia 1861
Życie Miedwiediewa zamieniało się w powtarzający się cykl: upadek — skrucha — modlitwa — nowy upadek. Był tego świadomy:
„Jednak całkowicie tracę się moralnie; jakieś stwardnienie mnie opanowało i bardzo często, bez celu i zamiaru, oddaję się najgorszym występkom. Jakby jakieś obrzydliwe uczucie mnie ścigało, w rodzaju rozpaczy […] stałem się bardziej automatem niż człowiekiem. Postępuję tak — bez rozumu, woli i serca.”
— 20 listopada 1861
W tym samym wpisie pojawia się formuła, która zwięźle oddaje cały cykl:
„Z dorożkarzem onanizm, a tymczasem […] potem poszedłem na wieczernię. Ładna ze mnie gęś.”
— 20 listopada 1861
Czasem udawało mu się nie ulec. 5 listopada 1861 roku, po pijatyce z przyjaciółmi, wyznał w dzienniku:
„Po pijanemu zawsze zamierzam onanizm albo coś innego. Ale, dzięki Bogu, wstałem na jutrznię, wysłuchałem jej i wczesnej liturgii […] a potem zajmowałem się w kantorze, pracowałem rękami i głową, jak dawno tak nie pracowałem.”
— 5 listopada 1861
Charakterystyczne, że Miedwiediew był przy tym dumny, iż „zachowuje się od cudzołóstwa” z kobietami. Gdy jego żonaci przyjaciele — Komarow, Bogdanow — chodzili do kochanek i prostytutek, obserwował to i zapisywał z dezaprobatą. 10 listopada 1861 roku, gdy przyszedł do pokoju Dalmazowa, zastał tam Piotra Bogdanowa — żonatego znajomego, który miał już wtedy syna — za parawanem „na randce” z kobietą. Miedwiediew wyszedł:
„Mając świadomość siły moralnej w sobie, bo wstydził się mi pokazać.”
— 10 listopada 1861
Wasilij Komarow — kupiec z kręgu Miedwiediewa, ojciec dziesięciorga dzieci — tymczasem żył niemal na stałe u sióstr Małczugin, śpiewaczek, do których chodzili moskiewscy kupcy, wydając pieniądze na wino i kolacje. O nim Miedwiediew zapisał: „Ładna gęś. Mówi: kocham, grzeszę”.
25 listopada 1861 roku Miedwiediew znalazł się z Sidorowem i jego kochanką na suzdalskim podworju — miejscu, które, jak pisał, „służy za miejsce ogólnoludowego rozwoju w dziedzinie lubieżności”. Zapis kończy się krótko:
„No, zaszedłemż do świństw pierwszorzędnych”.
— 25 listopada 1861
Samoobjaśnienie: nieszczęśliwe małżeństwo jako przyczyna
Miedwiediew konsekwentnie tłumaczył swoje zachowanie nieszczęśliwym małżeństwem. Nie była to dla niego wymówka, lecz szczera próba zrozumienia siebie:
„Kto by mnie teraz rozpoznał wśród moich dawnych znajomych — tego młodzieńca, postnika, żyjącego w dziewictwie, człowieka modlitwy, skromnego pod każdym względem przykładnego chłopca. Kto by rozpoznał? Dziesięć lat małżeństwa bez miłości, bez zgody — i stałem się nad miarę rozwiązłym rozpustnikiem.”
— 1 czerwca 1861
I dalej:
„O, ja nieszczęsny — jestem ofiarą swojego nierozumnego, głupiego ożenku. Gdyby nie ta nabita idiotka, moja towarzyszka, dawno bym rozkoszował się szczęściem, miłością i dobrą pozycją w świecie.”
— 1 czerwca 1861
Ta logika powtarza się w całym dzienniku. Każdy epizod — z Zamkowem, z dorożkarzem, z „faworytem” — prowadzi go do tego samego wniosku: winne jest małżeństwo, a nie on sam. Jednocześnie Miedwiediew nie dostrzega sprzeczności: pociąg do mężczyzn pojawia się w dzienniku wcześniej niż skargi na „rozpustę” i jest opisywany jako samodzielne uczucie, a nie skutek nieszczęśliwego małżeństwa.
Poglądy polityczne
Miedwiediew był prawosławnym monarchistą i słowianofilem (zwolennikiem XIX-wiecznego ruchu opowiadającego się za rozwojem Rosji w oparciu o jej własne tradycje). Popierał władzę carską, cenił prawosławie i uważał, że Rosja powinna rozwijać się na gruncie własnych tradycji. Piotra I krytykował za okrucieństwo:
„Dopiero to byli męczennicy swoich idei — i Piotr I też. Do takiego stopnia okrucieństwa. Włos jeży się na głowie od tortur i kaźni.”
— 21 listopada 1861
Miedwiediew gardził policją. Zetknąwszy się z nią w sprawie, napisał:
„Ci urzędnicy to żywe rekiny. Nie żeby szukali sprawiedliwości — za pieniądze gotowi zrobić, co chcesz […] sumienie, wstyd i prawo depczą codziennie, a przy tym otrzymują od rządu nagrody, rangi, wynagrodzenie jako rzekomo porządni stróże porządku […] a sami to prawdziwi złodzieje i rozbójnicy.”
— 9 stycznia 1859
Manifest o zniesieniu poddaństwa z 5 marca 1861 roku Miedwiediew opisał w dzienniku szczegółowo. Dowiedział się o nim przypadkowo, zaspawszy poranne nabożeństwo — kucharka powiedziała, że „żołnierz przyniósł jakieś gazety”. Przeczytać dokumentu nie zdołał z powodu jego zawiłego języka prawniczego, ale rozpłakał się: „Tylko łzy leciały mi z oczu i powtarzałem ‘Panie, chwała Tobie’”. Nieumyty, w nocnej koszuli, w kaloszach bez butów, pobiegł do cerkwi Objawienia Pańskiego.
Reakcję ludu ocenił trzeźwo: nie było entuzjazmu, prawniczy język manifestu wprawiał w zakłopotanie. Patrole wojskowe po traktierniach „zabrały ostatnią cząstkę radości”. „Czy miło jest wyrażać radość i wesele pod bagnetami?” — pytał.
Dziennik jako źródło do historii seksualności
Dziennik Miedwiediewa jest rzadkim źródłem do historii praktyk jednopłciowych w środowisku, które historycy seksualności znają słabiej niż inne: wśród miejskich kupców i mieszczan połowy 19 wieku. Pamiętniki szlacheckie i akta sądowe zostały zbadane lepiej; życie seksualne chłopów częściowo opisali etnografowie — lecz stan kupiecki pozostawił bardzo niewiele świadectw o swoim życiu intymnym.
Jednocześnie dziennik pokazuje, że Miedwiediew nie był wyjątkiem w swoim otoczeniu. Jego partnerzy pochodzili z tego samego kręgu: Zamkow, żonaty przyjaciel Koźma Sidorow, Sinicyn, Ormianin Dalmazow. Młodzi dorożkarze zgadzali się za pół rubla albo dobrowolnie. Miedwiediew nie wciągał ludzi w coś, czego nie znali — działał w środowisku, gdzie takie praktyki były dostępne i nie budziły grozy, choć je potępiano.
Alkohol pełnił w tych epizodach rolę uniwersalnego pośrednika. Niemal każdy kontakt seksualny opisany w dzienniku zaczynał się od picia. Sam Miedwiediew przyznawał: „Po pijanemu zawsze zamierzam onanizm albo coś innego”. Wódka zdejmowała wewnętrzny zakaz i pozwalała przejść od „lubieżnych opowieści” do działania.
Dla historii seksualności ważne jest także to, jak Miedwiediew opisywał swoje doświadczenie. Nie używał kategorii medycznych. W jego dzienniku nie ma słów takich jak „sodomia” czy „muzhelozhstvo” (rosyjski termin prawny na stosunki seksualne między mężczyznami) — są tylko „onanizm”, „kulizm”, „malakia”, „lubieżność”. To język kościelnej pokuty.
Wreszcie w dzienniku nie ma pojęcia tożsamości seksualnej. Miedwiediew nie nazywał siebie ani „sodomitą”, ani żadnym innym słowem oznaczającym typ człowieka. Opisywał pragnienia i czyny, a nie przynależność do kategorii. Jego pociąg do mężczyzn współistniał z pociągiem do kobiet i nie widział w tym sprzeczności — tylko grzech. Takie spojrzenie jest charakterystyczne dla epoki sprzed medykalizacji seksualności, kiedy praktyki jednopłciowe nie stały się jeszcze cechą odrębnego „typu osobowości”.
Życie między grzechem a wolnością
W dzienniku Miedwiediewa zderzają się dwa porządki: surowa moralność religijna i rosnące pragnienie wolności osobistej, choćby w granicach życia prywatnego. Miedwiediew wciąż trafia na to samo pytanie: gdzie kończy się prawo społeczeństwa i państwa do kontrolowania człowieka, a gdzie zaczyna się sfera osobista?
Pod koniec dziennika Miedwiediew jawi się jako człowiek, który przegrał na obu frontach — religijnym i zmysłowym. Nie znalazł ani spokoju w wierze, ani radości w rozkoszy. Ostatni wpis, z lata 1862 roku, brzmi zmęczeniem:
„Przeżyłem tyle lat, a co uczyniłem dla siebie, dla społeczeństwa, dla ojczyzny? […] Co przeżyłem? Wegetowałem. Co uczyniłem? Ciężar dla siebie i dla ludzi — żyłem, męczyłem się i ludziom sprawiałem kłopot. […] A pożyć, podychać jeszcze na Twym świecie — tego bardzo chcę, z Twojej łaski. Zlituj się nade mną.”
— 16 lipca 1862
Żona Miedwiediewa, Serafima, zmarła 21 sierpnia 1864 roku. Jak potoczyło się dalsze życie samego Miedwiediewa — nie wiadomo. Dziennik się urywa.
Literatura i źródła
- Z dziennika kupca P. W. Miedwiediewa (1854–1861): dokumenty z Centralnego Archiwum Historycznego Moskwy // Moskowskij archiw: Istoriko-dokumentalnyj almanach. T. 2. Moskwa, 2000.
🇷🇺 Historia LGBT w Rosji
Historia ogólna
- Historia średniowiecznego arabskiego źródła, w którym kobiety ludu „Rus” nazwano pierwszymi lesbijkami na świecie
- Homoseksualność w dawnej i średniowiecznej Rusi
- Homoseksualność rosyjskich carów Wasyla III i Iwana IV Groźnego
- Homoseksualność w Imperium Rosyjskim w 18. wieku — zapożyczone z Europy homofobiczne prawa i ich stosowanie
- Cesarzowa Anna Leopoldowna i freilina Juliana: być może pierwszy udokumentowany związek lesbijski w historii Rosji
- Seksualność Piotra I: żony, kochanki, mężczyźni i związek z Mienszykowem
- Historia całowania między mężczyznami w Rosji
- Połmużyczje i razmużyczje na Rosyjskiej Północy: historia kobiecej męskości
- Sprawa korupcyjna z 1916 roku dotycząca tajnego stowarzyszenia gejowskich urzędników, którzy nosili znaczek w kształcie złotego członka ze skrzydełkami
Folklor
Biografie
- Grigorij Tiepłow i sprawa o sodomię w XVIII-wiecznej Rosji
- Aleksandr Golicyn: homoseksualista na czele Kościoła i edukacji Imperium Rosyjskiego
- Dziennik biseksualnego moskiewskiego kupca Piotra Miedwiediewa z lat 1854–1863
- Sergiusz Aleksandrowicz Romanow — homoseksualista z rodziny carskiej
- Iwan Dmitrijew, młodzi faworyci i pociąg jednopłciowy w bajkach «Dwa gołębie» i «Dwaj przyjaciele»
- Andriej Awinow: rosyjski emigrant-artysta, homoseksualista i naukowiec
- Możliwa homoseksualność wielkiego księcia Mikołaja Michajłowicza z rodziny Romanowów
- Święty Mojżesz Węgrzyn — jedna z pierwszych queerowych postaci w historii Rosji?
- Aleksiej Apuchtin: homoseksualista, poeta i przyjaciel Czajkowskiego